Zdarzyło się... tata jest u mnie !
Sama dążyłam do tego przez kilka lat, na przekór całej rodzinie, bo uważam, że 89- letniemu człowiekowi należy się opieka.
Od wielu lat mieszkał sam, z dala od dzieci. Sam tak wybrał i chyba dobrze się bawił - do czasu. Zaczęło się kilka lat temu od upadku na rowerze, który zakończył się operacją, potem były trudności z chodzeniem i pan Parkinson. W końcu tata zapragnął, by być bliżej dzieci. A dzieci ?
280 km to zbyt duża odległość, by bywać u Niego często i wiedzieć na bieżąco co się dzieje. Jeździłam coraz rzadziej.
Były opiekunki - codziennie dwie. W rezultacie tata po raz kolejny przewrócił się w mieszkaniu i nie mógł wstać. Leżał tak cały dzień, bo akurat była niedziela i nikt tego dnia nie przyszedł. Trafił do szpitala w stanie dużego zaniedbania higienicznego, z krwawiącymi zmianami skórnymi na nogach. To mnie najbardziej zabolało. Poczułam, że teraz jest czas, by ponownie stoczyć batalię z rodziną i własnym mężem odnośnie opieki.
Udało się ! Jest u mnie i sobie mieszkamy. Wózek, pampersy, podkłady, maści, leki, zastrzyki - to nasza codzienność.
Jest dobrze, tylko jestem trochę zmęczona. Tata zadowolony, że ktoś przy Nim jest. Kiedy ponownie podupadł na zdrowiu zawiozłam Go do szpitala w Koszalinie. Tam przez ordynatora oddziału zakaźnego i pielęgniarki został objęty holistyczną opieką. Taki lekarz i taki człowiek jak doktor Jacek zdarza się niezwykle rzadko.
Od samego początku podawał tacie rękę. Nie wykluczał Go w rozmowach dotyczących zdrowia. Rozmawiali na różne tematy, takie jak; sztuka, filozofia, języki obce, historia.
Wdrożył leczenie, które przyniosło pożądany skutek, a gdy stan taty zaczął się poprawiać zlecił rehabilitację. Jeszcze podczas pobytu w oddziale codziennie przychodziły do taty dwie rehabilitantki, które usprawniały motorykę ciała taty .
Przed końcem pobytu w szpitalu Pan ordynator podał mi rękę i podziękował za to, że opiekuję się tatą oraz za współpracę. Takie zachowanie powinno być normą i nie powinno nikogo dziwić, a jednak...
W podziękowaniu wykonałam serce dla Pana Ordynatora.
Na zdjęciach - kolejne etapy pracy. Najpierw - podkład, potem układanie elementów strukturalnych z zastosowaniem masek, przyklejanie, pryskanie mgiełkami, mazanie woskami i efekt końcowy: "Znajdź radość każdego dnia !"









Ula, to jest najlepsza opieka dla Taty! Jesteś przecież pielęgniarką, prawda?
OdpowiedzUsuńTak, jestem pielęgniarką, choć po dyżurze chciałbym być żoną i córką... cóż? Kosztuje to trochę wyrzeczeń.
UsuńWiem, ile to kosztuje. Też opiekowałam się tatą w czasie choroby i w stanie terminalnym. Przynajmniej schudłam wtedy 😅
UsuńSerce bardzo piękne ale Twoje serducho piękniejsze, łatwo nie jest i nie będzie jednak zajęłaś się tatą, pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńDziękuję Urszulo ! Wiedziałam na co się porywam i czułam, że dam sobie radę. Jest też dobra strona mieszkania z seniorem. Mogę rozmawiać z tatą na wiele tematów, bo wcześniej nie było na to czasu. Całe życie człowiek się czegoś uczy.
UsuńZdrowia dla Taty.
OdpowiedzUsuńDziękuję. Pozdrawiam serdecznie :))
UsuńPodziwiam i życzę siły, byle nie ponad miarę, pamiętaj też o sobie.
OdpowiedzUsuńTakich lekarzy powinno sie pokazywać, bo to chlubny wyjątek.
Moja bratowa z siostrą opiekują sie mamą w tym samym wieku, co Twój tato i ze służbą zdrowia różnie bywa...a czasem trzeba pojechać do innego miasta.
Masz rację i dziękuję za przypomnienie - nie wolno mi zapominać o sobie i własnych potrzebach. Pozdrawiam serdecznie !!!
UsuńW kwietniu tego roku ukończyłam 83 lata. Mam szczęście, bo nadal jestem w 90% samowystarczalna, te 10% to fakt, że od 2017 r mieszkam w Niemczech i choć uczę się tego języka to nadal nie jestem w stanie w nim porozmawiać. Mieszkam sama ( mąż umarł w 2019r) na szczęście mieszkam dość blisko córki, ( tak z 500m dzieli nasze mieszkania) co wcale nie oznacza, że się często widujemy ( w skali roku to wypada raz na trzy tygodnie) ale było i tak, że w 2020 r byłam cały rok akademicki sama w Berlinie i....też dałam radę, nawet bez tej znajomości niemieckiego. I mam tylko jedno życzenie - niech taki stan utrzyma się do końca moich dni na tym świecie. Myślę, że każdy "wiekowy" dorosły powinien być nauczony "samodzielności w wieku starczym", czyli wiedzieć jak się odżywiać, czym się zajmować, jak o siebie dbać samemu. A ponieważ średnia wieku wyraźnie się wydłuża to każdy w wieku 60+ powinien wiedzieć co mu szkodzi a co pomaga i jak dbać o swoje zdrowie by jak najdłużej zachować samodzielność, bo to rzecz bardzo ważna głównie dla samopoczucia tej starszej osoby a i jednocześnie jest to ułatwienie dzieciom opieki nad "wiekowymi" rodzicami.
OdpowiedzUsuńZdrowie zależy od wielu czynników. Mój tata całe życie dbał o sprawność fizyczną. Biegał, jeździł na rowerze, ćwiczył i morsował. Choroba Parkinsona znacznie ograniczyła Jego sprawność. Leki działają i opóźniają nieco rozwój choroby, ale nie da się tego zatrzymać i powrócić do zdrowia. Natomiast moja mama - 86 lat - jest samodzielna i samoobsługowa. Kino, teatr, kawiarnia, koleżanki - to Jej codzienność.
UsuńŻyczę Ci, abyś jak najdłużej zachowała sprawność fizyczną i umysłową. Pozdrawiam serdecznie :)))
To piękna i bardzo poruszająca historia. ❤️ Serce za serce — za troskę, poświęcenie i przywrócenie Tacie poczucia, że nie jest sam. To, co dla niego robisz, wymaga ogromnej siły, cierpliwości i miłości. A gest skierowany do Pana Ordynatora pokazuje, że dobro rodzi dobro i warto je zauważać oraz przekazywać dalej. Życzę Tobie dużo siły, a Tacie zdrowia, spokoju i jak najwięcej powodów do radości. 🌷
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję Ci za te słowa. Ujęłaś wszystko w punkt ! Tylko człowiek radosny, szczęśliwy może nieść radość dalej i obdarowywać nią innych. Ściskam :)))
UsuńPiękne serce za dobre serce..., cóż więcej powiedzieć...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło
Dziękuję kochana ! Pozdrawiam Cię serdecznie ❤️
UsuńUla, zazdroszczę Ci, że masz tata przy sobie. Nawet, gdy to wymaga ogromnej pracy związanej z opieką nad seniorem.
OdpowiedzUsuńZa swoimi rodzicami bardzo tęsknię.
Ściskam Cię mocno i życzę wielu radości i szczęścia z bycia razem.
Bardzo dziękuję Ci za to, co napisałaś. Doceniam te chwile i nie jest mi źle, zwłaszcza gdy widzę szczęście na twarzy taty. Pozdrawiam i buziaki posyłam :)
UsuńSerce za okazanie serca 😚
OdpowiedzUsuńBardzo dobrze ,że Tato jest z Tobą to największe podziękowanie!
Dziękuję Beciu ! Myślę, że obie strony na tym zyskują: i ja i tata. Pozdrawiam serdecznie :)
UsuńPiękne serca! Opieka nad tatą to wyraz wielkiej miłości i troski, ale bywa też bardzo trudnym i wyczerpującym zadaniem.
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam:)
Masz rację Łucjo. Taka opieka bywa wyczerpująca. Pozdrawiam serdecznie :))
UsuńPiękna i wzruszająca historia. Tata nie mógł sobie wymarzyć lepszej opiekunki od Ciebie. A serce rewelacyjne, widać że i Ty włożyłaś w nie wiele swojego kochającego serca. Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję Karola ! Pozdrowienia posyłam :)
Usuń