Joanna i Irenka zainspirowały mnie do spróbowania swoich sił w twórczym pisaniu. Właściwie jest to zabawa z wyobraźnią. Chodzi o to, by napisać krótkie opowiadanie, gdzie każde zdanie zaczyna się kolejną literą alfabetu.
Zjazd
Ależ to była zabawa...
Biodro wciąż jeszcze boli mnie po tych figlach.
Czasami nawet zastanawiam się: czy było warto ?
Dlaczego tylko mnie przydarzają się takie historie ?
Ela powiedziała, że ja szaleję bez miary.
Figa z makiem ! Po prostu: jak się bawić to się bawić !
Gdybym tylko wcześniej wiedziała, że te sanki będą jechały bez końca ?
Hura ! - krzyczałam, gdy mknęłam z górki, a płatki śniegu wirowały wokół mnie.
Igor wołał do mnie z daleka, ale nic nie zrozumiałam.
Jego postać szybko zniknęła w oddali.
Kolejny podskok na małym pagórku i ciągle jadę.
Ledwo utrzymuję równowagę.
Łagodny stok zdaje się nie mieć końca.
Moi znajomi zostali daleko w tyle.
Nigdzie nie widać żywego ducha.
Okolica zmieniła się w teren rzadko porośnięty świerkami.
Po co ja tak daleko się wypuściłam ?
Rywalizować nie mam z kim.
Szczerze - to chętnie bym się już zatrzymała,
Tylko jak !?
Uderzam w gałęzie przewalonego drzewa, fikam koziołka i...
Wywracam się turlając jeszcze przez chwilę po śniegu.
Zwycięstwo ! - krzyczę, ale nikt mnie nie słyszy.

Akwarystyka
Akwarium stało na półce w meblościance przedzielającej pokój na dwie części.
Bo tylko tak można było swobodnie obserwować rybki.
Cały czas budziło ciekawość i zainteresowanie domowników.
Dzięki niemu mogliśmy wzbogacić naszą wiedzę na temat pochodzenia i zwyczajów różnych gatunków.
Efektem tego był zakup książek o tematyce akwarystycznej.
Filmy w telewizji zupełnie przestały nas interesować.
Gdy zbliżał się wieczór gasiliśmy światło i obserwowaliśmy podwodne życie.
Hitem był czas, gdy zaczynało się tarło bojowników.
Indie Wschodnie i Tajlandia to naturalny region występowania tego gatunku.
Jakby na to nie patrzeć - domowe akwarium skupiało naszą uwagę i codziennie dostarczało nową dawkę atrakcji.
Kiryski pływały zawsze blisko dna i chowały się za dużymi kamieniami.
Ledwo można było je dostrzec.
Łakomy glonojad oczyszczał ściany zbiornika przysysając się do nich otworem gębowym.
Mimo że z rybkami nie trzeba wychodzić na spacery jak z psem to utrzymanie akwarium wiąże się z wieloma obowiązkami.
Należy systematycznie karmić rybki,
Oczyszczanie filtru i wymiana wody są niezmiernie ważne dla utrzymania zdrowia rybek.
Podawanie preparatów witaminowych zapobiega chorobom i utrzymuje rybki w dobrej kondycji.
Ryzyko wystąpienia chorób jest mniejsze, gdy odczyn wody utrzymuje się w granicach pH 5,5-9,0.
Spokojnie, to nie takie trudne - trzeba wykazać się systematycznością i odpowiedzialnością.
Tylko wtedy można cieszyć się niezwykle pięknym widokiem podwodnego życia.
Uspokojenie i odprężenie - do dodatkowe atuty posiadania domowego akwarium.
Wspominam ten czas z sentymentem.
Zanim zdecydujecie się na kupno psa - pomyślcie o akwarium.
Świetna zabawa i fajnie Ci to wyszło :). Może też spróbuję w wolnej chwili.
OdpowiedzUsuńDziękuję ! Lubię takie rozrywki umysłowe. Polecam spróbować :)
UsuńJak widać, niektórzy potrafią mocno zainspirować i wychodzi z tego coś absolutnie unikalnego. Brawo!
OdpowiedzUsuńHa ha ! Dziękuję bardzo ❤️
UsuńŚwietne te opowiadania! Bardzo mi się podobają.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Dziękuję! Bardzo mi miło. Pozdrawiam :)
UsuńUla, wymiatasz po prostu! Super opowiadania:-)
OdpowiedzUsuńDziękuję za inspirację ! To działa i wciąga :)
UsuńOd szaleństwa na śniegu po obserwację rybek....Tematy na czasie, zwłaszcza przy tej pogodzie.
OdpowiedzUsuńZwycięstwa bywają różne. Akwariowe ciekawostki....poszerzają wiedzę.
Kto wie może i ja się za jakiś czas skuszę na tę zabawę. Powoli mi się zbiera, tym bardziej gdy widzę jak zgrabnie wychodzi to innym. Może i mnie się uda...:-)
Pięknie dziękuję za rozwinięcie myśli. Zależy jaki się temat wybierze - to może być trudne lub łatwe, ale warto spróbować. Polecam !
UsuńRewelacyjnie poradziłaś sobie z tą zabawą, świetne opowiadania napisałaś, gratuluję,
OdpowiedzUsuńDziękuję pięknie ! Pozdrawiam :))
UsuńŚwietna zabawa, a Ty wykazałaś się niesamowitą kreatywnością. Oba opowiadania świetne, ale pierwsze mnie naprawdę rozbawiło.:))
OdpowiedzUsuńDziękuję ! Pierwsze to opowiadanie dynamiczne, z akcją. Natomiast drugie jest opisowo wspomnieniowe. Pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńTwoje teksty do zabawy są świetne, a "Zjazdem" jestem zachwycona :) I natchnęłaś mnie do stworzenia tekstu do abecadła :) Pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo ! To fajna zabawa:) Polecam !
UsuńUrocze i z humorem. Podoba mi się. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńDzięki Karola ! Pozdrawiam serdecznie :))
UsuńUla - moje uznanie! Masz talent !!!
OdpowiedzUsuńGratuluję raz jeszcze.
Och ! Dziękuję bardzo za uznanie :) Pozdrawiam serdecznie !!!
UsuńŚwietna zabawi i wspaniale sobie poradziłaś :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło
Dzięki serdeczne ! Pozdrawiam :))
UsuńŚwietne - bardzo mi się podobają!!!!
OdpowiedzUsuńDziękuję ! Pozdrawiam serdecznie :)
UsuńToż to super zabawa, a Ty dałaś czadu!!! Chętnie przeczytam więcej takich krótkich historyjek. Pierwsza, zabawna, rozczulająca i taka moja. Druga, pełna informacji, pokazującą ogrom pomysłowości, wiedzy. Ależ mnie duma rozpiera z Ciebie. Do tego sliczne zdjęcia. Kurcze no...przemiło spędziłam czas. Ogromnie mnie sobą cieszysz. Złoty medal przydzielony od Agi. :))
OdpowiedzUsuńAga, Agnieś ! Tak mi miło ! Dziękuję, że mogłam sprawić Ci przyjemność tymi tekstami. Dzięki za ten złoty medal ! Widać, że to fajna rozrywka zarówno dla piszących jak i czytających. Cieszę się ! Ściskam Cię i pozdrawiam !!!
UsuńAleż to był dziwny poranek, kiedy bałwan pierwszy raz pomyślał o sensie istnienia.
OdpowiedzUsuńBo czy ktoś zadał sobie trud, by zapytać, czy on w ogóle chce stać na tym podwórku?
Czuł, że jest czymś więcej niż trzema kulami śniegu i marchewką.
Dumał nad tym, patrząc pustym, węglowym wzrokiem w dal.
Ewentualność roztopienia zaczęła go niepokoić.
Filozoficznie stwierdził, że jego życie jest dość… topniejące.
Gdy dzieci przyszły poprawić mu szalik, uznał to za powierzchowną troskę.
Honor bałwana nie pozwalał mu jednak narzekać głośno.
Irytowało go tylko, że gołębie traktują go jak przystanek.
Jednak najtrudniejsze było pytanie: „kim jestem poza zimą?”.
Każda kropla słońca wydawała się tykającym zegarem.
Lekki wiatr szumiał, jakby szeptał: „wszystko przemija, kolego”.
Mimo to próbował zachować twarz, choć była z lodu.
Nagle zrozumiał, że jego przeznaczeniem jest stać, a nie iść.
Odkrycie to było dość… nieruchome w skutkach.
Przyjął więc postawę godną zamrożonego mędrca.
Qrczę, pomyślał, życie jest krótkie, nawet gdy ma się trzy metry wysokości.
Rozważał zostanie legendą lokalnego podwórka.
Słońce jednak nie czytało jego planów na przyszłość.
Trochę się wzruszył, co objawiło się kapaniem z nosa.
Uznał, że przynajmniej przeżył kilka dobrych rozmów z wróblami.
Vivaldiego „Zima” brzmiała w jego głowie jak ironiczna ścieżka dźwiękowa.
W końcu pogodził się z losem sezonowej istoty.
Xawery z trzeciego domu pomachał mu na pożegnanie.
Yhm, pomyślał bałwan po raz ostatni i filozoficznie skapnął.
Zostały po nim tylko kałuża i bardzo głębokie przemyślenia.
Piękna opowieść o bałwanie ! W dodatku z użyciem: "q", "y", "x". Brawo za kreatywność !!!
UsuńŚwietna zabawa, muszę też kiedyś spróbować.
OdpowiedzUsuńZasyłam serdeczności
Dziękuję ! Pozdrawiam serdecznie !
UsuńSuper. Dla mnie mega napisałaś. Masz kobieto pazura. Świetnie. Tak trzymaj. Pozdrawiam 🙋
OdpowiedzUsuńOoo ! Dziękuję bardzo ! Moc pozdrowień posyłam :))
Usuń