sobota, 24 lipca 2021

Zdarza mi się...

 Są takie rzeczy, które tylko czasami mi się przytrafiają i pewnie nie zwróciłabym na nie uwagi, gdyby nie to, że...


1. Zdarza mi się żyć uważnie, czyli celebrować chwile, które są tylko dla mnie. Dlatego właśnie zauważam to, co normalnie mogłoby umknąć mojej uwadze.

2. Zdarza mi się pojechać samotnie rowerem na dłuższą wyprawę i nie zrobić żadnego zdjęcia ( ? ). Tak... kocham ten stan, kiedy mogę nacieszyć się widokami tak, jakby były one stworzone specjalnie dla mnie i zachowam je jedynie w mojej pamięci.

3. Zdarza mi się nie powiedzieć komuś tego, co aktualnie o nim myślę i wtedy przeważnie nie mówię nic lub coś tam mruczę pod nosem. Gdy mija chwila, dochodzi do mojej świadomości, że przecież mogłam powiedzieć to czy tamto, ale - niestety - wtedy jest już za późno. Słabo u mnie z asertywnością. Ciągle jeszcze pracuję nad tym.

4. Zdarza mi się powiedzieć: nie mogę, nie dam rady, nie potrafię. Życie mnie tego nauczyło. Kiedyś uważałam odmowę za osobistą porażkę. Nigdy się nie poddawałam i kiedy ktoś czegoś ode mnie wymagał, zgadzałam się na wszystko. Brałam za dużo obowiązków na siebie. Teraz już tak nie robię. Ważny jest dla mnie mój wewnętrzny spokój.

5. Zdarza mi się podczas gotowania obiadu śpiewać i tańczyć jednocześnie ! Tak !!! Miewam takie fazy w przypływie dobrego nastroju.

6. Zdarza mi się leniuchować cały dzień... leżąc na hamaku z nosem w książce, z lodami w pucharku. Taki czas też jest potrzebny!

Jak jest u Was ? Czy zdarza się Wam...?






niedziela, 18 lipca 2021

Bierzmowanie

 "... ale gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi."

                                                       / Dz. 1,8 /


Sakrament bierzmowania to namaszczenie krzyżmem świętym i jednocześnie umocnienie łaski chrześcijańskiej w człowieku. Otrzymuje on wtedy siedem darów Ducha Świętego: dar bojaźni Bożej, pobożności, wiedzy, męstwa, rady, mądrości i rozumu.

W Kościele katolickim Sakrament Bierzmowania zwykle przyjmowany jest między 15 a 18 rokiem życia. Podobnie jest w wyznaniu anglikańskim. Natomiast w Kościele prawosławnym udzielany jest zaraz po Chrzcie Świętym.

Z należytym skupieniem i powagą przystąpiłam zatem do stworzenia kartki z okazji Sakramentu Bierzmowania.










środa, 14 lipca 2021

Nigdy nie odbieraj telefonu w lesie !

 Był piękny , słoneczny dzień. Moja córka pakowała się na wakacyjny wyjazd. Dreptała po domu w tę i z powrotem, dokładając co chwilę do wielkiej walizy jakąś ważną rzecz... bo jak się wyjeżdża na całe wakacje to wszystko może się przydać. Ja krzątałam się w domu i ogrodzie. Doglądałam gotującego się obiadu i w międzyczasie podlewałam rośliny.

Dopiero po godzinie 18:00 wybrałyśmy się na przejażdżkę rowerową, by złapać oddech i nacieszyć oczy pięknem przyrody. Fajnie jest jechać razem, bo można porozmawiać o różnych sprawach. Taka rozmowa w trakcie jazdy, gdy wokół łąki i lasy roztaczają swoje piękno - nabiera zupełnie innego znaczenia.

Gdy wjeżdżałyśmy do lasu z upojnego zachwytu wytrącił nas dźwięk  telefonu. Pomyślałam: "już po wycieczce" i odebrałam połączenie. W słuchawce usłyszałam głos mojego męża:

- Jak będę wracał to wykupię receptę. Sprawdź tylko, która apteka będzie jeszcze czynna.

- Noo... dobrze. - burknęłam niezadowolona, odkładając słuchawkę. Co to za wyprawa, gdy muszę zsiąść z roweru, włączyć internet w komórce i szukać czynnej apteki - właśnie teraz, gdy jestem w lesie ? - pomyślałam. Następnie z głównej kieszeni torby rowerowej wyjęłam etui z okularami, nałożyłam okulary na nos i zaczęłam przeszukiwać internet. Po chwili wysłałam do męża sms-a z wykazem aptek.

Zadowolone, ponownie zasiadłyśmy na rowerach, by kontynuować naszą wieczorną podróż. Nie minęło jednak więcej niż trzy minuty, gdy  znów odezwał się sygnał mojego telefonu. Tym razem dzwonił mój tata. Odebrałam i włączyłam tryb głośnomówiący, by móc rozmawiać i jechać jednocześnie. Niestety pojawiły się problemy z dźwiękiem, więc nie przerywając jazdy przyłożyłam słuchawkę do ucha. Pod kołami coś "klapnęło", lecz nie zwróciłam na to większej uwagi i jechałyśmy dalej. Tata prosił, bym wykonała telefon do mojej siostry, bo On nie mógł się do Niej dodzwonić.

Zatem wykonałam kolejny telefon. Tak wyglądała ta nasza wieczorna wyprawa. Ptaki śpiewały nad głowami, las pachniał pięknie, przed nami pokicał zając w nieznaną dal, ech... cudnie było !  Naprawdę cudnie ! Tylko ten telefon niepotrzebny.











Gdy przyjechałyśmy do domu, wyjęłam klucze z torby i sięgnęłam po okulary do głównej kieszeni, ale kieszeń była pusta ( !!! ). Zrobiło mi się gorąco. Natychmiast przypomniał mi się moment klapnięcia pod kołami roweru. 

- Jadę z powrotem do lasu. - oznajmiłam.

- Dlaczego ? Co się stało ? - zapytała córka, widząc moje zmieszanie.

- Zgubiłam okulary. Nie mam czasu. Muszę jechać. - odpowiedziałam stanowczym tonem.

- Mamo, to ja jadę z Tobą. - zaskoczyła mnie, zmęczona całym dniem Werka.

Wsiadłyśmy na rowery i popędziłyśmy tą samą drogą. Popędziłyśmy to zbyt wiele powiedziane. Werka nie miała już siły jechać, więc jechałyśmy tempem spacerowym. Gdy wjechałyśmy na leśną ścieżkę poczułam, że okulary na pewno są blisko. Nagle usłyszałyśmy warkot silnika. Przyspieszyłyśmy trochę. Zerknęłam przez lewe ramię do tyłu i zobaczyłam... przeogromną ciężarówkę. Oczami wyobraźni widziałam jak Tir tratuje moje okulary. Napływające do oczu łzy przesłoniły mi pole widzenia. Chciało mi się płakać. Ponownie zwiększyłyśmy tempo, ale ciężarówka jadąca za nami też jakby przyspieszyła i była coraz bliżej. Nie dawałyśmy rady być szybsze. Wyglądało to tak, jakbyśmy chciały uciec przed wielkim, stalowym potworem. Czułam się jak w najprawdziwszym thrillerze.

- To się nie dzieje naprawdę !? - pomyślałam.

 Zatrzymałam swój rower i zaczęłam desperacko machać ręką do kierowcy. Weronika patrzyła na mnie z niemałym zdziwieniem. 

Kierowca zatrzymał pojazd. Był to dość młody mężczyzna, w czapce z daszkiem. Rozpaczliwie wyjaśniłam sytuację. Chłopak uśmiechnął się i obiecał, że będzie jechał powoli za nami i obserwował teren, może wypatrzy naszą zgubę.

Wtedy już spokojnie ruszyłyśmy w drogę, wiedząc, że mamy za sobą sprzymierzeńca - i to jakiego ! Po przejechaniu około 400 metrów w oddali zobaczyłam na środku drogi moje etui do okularów. Buzia mi się uśmiechnęła i ogarnęło mnie uczucie ulgi i niespotykanego szczęścia. Miałam ochotę rzucić się kierowcy Tir-a w objęcia... Zamiast tego uściskałam córkę, podziękowałyśmy kierowcy i zawróciłyśmy w powrotną drogę.

Byłam szczęśliwa i jednocześnie zła na... męża, że zadzwonił i  właśnie wtedy zmuszona byłam wyciągnąć okulary w lesie... a co by było gdyby okulary się nie znalazły ? Nie chcę nawet o tym myśleć. 

Nie sądzicie, że telefony trochę nas ograniczają ? Ech... Wracałyśmy do domu szczęśliwe i śmiałyśmy się z tego, co się nam przydarzyło.








sobota, 10 lipca 2021

Porcelanowe Gody

 Rocznica ślubu to dla małżonków ważny dzień. Świętować można na różne sposoby, ale najważniejsze, by spędzić ten dzień razem.

Czy wiecie, że pierwsze nazwy rocznic powstały już w 1922 roku ? Wymyśliła je amerykańska pisarka Emily Post - znawczyni etykiety i dobrego wychowania. Emily zaproponowała osiem nazw dla : 1, 5, 10, 15, 20, 25, 50 i 75 rocznicy. 

Nazwy te szybko przyjęły się i stały popularne. Po piętnastu latach Związek Amerykańskich Jubilerów opracował kolejne nazwy i tak powstał katalog nazw rocznic, z którego korzysta się do dziś na całym świecie.

W mojej pracowni powstała kartka z okazji dwudziestej rocznicy ślubu, czyli Porcelanowych Godów.









Cytaty o miłości znajdziecie na drugim blogu - tu:KLIK

środa, 7 lipca 2021

Pierwsza Komunia - bez bieli

 Lato trwa w pełni i niekończące się upały... ale ja nie będę dziś narzekać na pogodę tylko wracam do kartek z okazji Komunii Świętej. Została jeszcze jedna karteczka, którą chciałam koniecznie Wam pokazać, co niniejszym czynię. 

Na Komunię zarezerwowany jest przeważnie jeden kolor - biały i żaden inny. Dodatki też najczęściej muszą być białe i delikatne. Jednak w przypadku tego zamówienia nie było specjalnych wskazówek ani życzeń, więc powstała kartka okraszona kolorem, bo tak podpowiadało mi serce.