piątek, 19 lutego 2021

Domki wiosenne

 Nie może tak być, że ja... tak rzadko tu bywam !!!

Absolutnie się z tym nie zgadzam i stanowczo protestuję przeciwko takim sytuacjom.

Kochani !  Dzieje się, dzieje... a tak na poważnie, to po prostu dłużej ostatnio siedzę w pracowni i tworzę kolorowe stroiki. Za wiosną już zaczynam tęsknić, co zapewne można dostrzec w moich pracach.

Dzięki serdeczne, że wciąż zaglądacie na mojego bloga, dodając mi skrzydeł :)




Taki był domek, gdy go zakupiłam, a tak wygląda teraz:




Poniżej - drugi domek, na którym próbowałam nieudolnie zastosować pastę            z efektem mchu.






" Wdzięczność jest jak magnes. Im bardziej wdzięczny jesteś, tym więcej masz rzeczy, za które możesz być wdzięczny."
/ Iyanla Vanzant /


środa, 3 lutego 2021

Niezapomniane chwile stycznia

 Gdybym miała podsumować styczeń - pierwszy miesiąc roku

to powiedziałabym, że był udany i smakował jak baton z dobrą energią.


1. Już na początku miesiąca odzyskałam zapał twórczy i powstało kilka ozdób decoupage.

2. Razem z moją siostrą stworzyłyśmy duet rękodzielniczy.

3. Zapisałam się na specjalizację zawodową.

4. Zadzwoniłam do dwóch bliskich mi osób, z którymi dawno się nie widziałam i odbyłam z każdą z nich długą, serdeczną rozmowę.

5. Kupiłam 4 płyty z ulubioną muzyką oraz przy okazji spontanicznie nabyłam dwie książki - niezwykle dla mnie ważne.

6. Dostałam paczkę - niespodziankę od Primitive Moon .

7. Ogłosiłam zabawę w "podaj dalej" na swoim blogu.








Do zabawy w ''podaj dalej" można jeszcze dołączyć tu - KLIK, bo na razie zgłosiła się tylko jedna osoba.

sobota, 30 stycznia 2021

Podaj dalej !

 " Najważniejszym zajęciem jest czynienie szczęśliwym tego,

kto znajduje się obok nas,

albowiem samo to stanowi cel życia."

                                                             Thich Nhat Than - mistrz Zen


W samym środku mroźnej zimy poczułam się szczęśliwa ! Czasem do szczęścia potrzeba tak niewiele: miły wieczór, pyszna herbatka, tulipany w wazonie...

Kochani ! Okazało się, że zgłosiłam się kiedyś ( nie pamiętam kiedy ) do zabawy 

o sympatycznej nazwie "Podaj Dalej". Jakież to szczęście, że właśnie w styczniu - na początku roku, kiedy człowiek z trudnością do życia się budzi... dostałam list      z informacją, że niebawem otrzymam przesyłkę. Początkowo zamiast się cieszyć, poczułam się nieco zakłopotana i ogarnęło mnie niemałe  zdziwienie. 

Pomyślałam: dlaczego ja ?!  Natomiast kiedy nadeszła paczuszka nie miałam już żadnych wątpliwości. Podarek od Małgosi z bloga: Primitive Moon przyjęłam             z ogromną radością. 

Zaparzyłam kawkę, włączyłam ulubioną muzykę, usiadłam w fotelu i zabrałam się za rozpakowywanie... Czegóż tam nie było ? Same cudowności i to w dodatku wykonane specjalnie dla mnie !!!  Dzięki serdeczne Małgosiu :)









Co dalej ? Co z moim szczęściem ? Bardzo, bardzo chcę się z Wami nim podzielić. Teraz kolej na mnie ! Otrzymałam paczuszkę, więc :

ogłaszam zabawę "PODAJ DALEJ" !

Zasady są proste :

1. W zabawie mogą wziąć udział tylko aktywni blogerzy, zajmujący się rękodziełem.

2. Dwie pierwsze osoby, które wyrażą chęć udziału w zabawie, otrzymają ode mnie prezent w ciągu najbliższych 12 miesięcy.

3. Po otrzymaniu przesyłki należy ogłosić "podaj dalej" na swoim blogu i w ciągu 12 miesięcy obdarować kolejne dwie osoby.

4. Po zapisaniu się proszę o kontakt mailowy.

Czekajcie na miłą niespodziankę !

Nadejdzie wtedy, kiedy naprawdę nie będziecie się jej spodziewać !



poniedziałek, 25 stycznia 2021

Mój rok z Sambą

 Rok temu miałam ochotę na taniec. Tak... miałam wielką ochotę zapisać się na zajęcia taneczne. Gdzieś w środku czułam, że muszę ! Zamiast tego w naszym domu w grudniu 2019 roku pojawiła się suczka, którą nazwałam Samba... no i się zaczęło ! To był dopiero taniec !

Na początku maleńkie to było i bezbronne, całkowicie zdane na nas. Śliczna, mała istotka, która na czterech łapkach poznawała świat. Pierwsze spotkania z kotami i naszym staruszkiem rasy Shih Tzu - Timmim. 

Gdy Samba obwąchała już wszystkie kąty i poczuła się pewnie przyszedł czas na zabawę. Tylko " kto się ze mną będzie bawić ???" Timmi przerażony nowym członkiem rodziny i całym tym zamieszaniem, wszedł po schodach na spocznik i siedział tam przez długie 17 dni. Schodził na dół tylko za potrzebą i niewiele jadł.

- A co to ? A kto to ? Przywieźli sobie nową zabawkę i mnie już nie kochają... - pomyślał sobie.

 Samba nie umiała jeszcze wejść na schody, więc Timek czuł się tam bezpiecznie.

 Pierwszym zwierzakiem, który dał się obwąchać Sambie była nasza kotka Luka. Nie uciekała przed szczeniakiem, zupełnie jakby wyczuła, że ma przed sobą małe, psie dziecko, które chce się przytulić.

Gdy Timmi przestał się obrażać, wrócił na swoje dawne miejsce, ale wciąż stronił od szczeniaka. Na spacerach Samba skakała i wchodziła na Timka, a on odwracał się i na wszelkie możliwe sposoby unikał z nią kontaktu. Pewnie, gdyby potrafił, uciekłby na drzewo, ale tak się nie stało.  Sądziłam, że na otwartym, neutralnym terenie pieski będą miały sprzyjające warunki, żeby się zaprzyjaźnić. Te pierwsze spacery i nawiązywanie kontaktu jednak wcale takie łatwe nie było.






Od pierwszych chwil w naszym domu, wszystko budziło jej ciekawość. Dość szybko zorientowaliśmy się, że Samba jest szybka, zwinna i nie brakuje jej rezonu. Pierwsze zabawy odbywały się na podwórku. Psinka chętnie biegała za piłką i nie chciała jej nikomu oddać. Zawsze wygrywała i nie dopuszczała starszego psa do swojej zdobyczy. Zawsze była pierwsza.
Czasami chodziliśmy do pobliskiego lasu, lecz okiełznanie dwóch psów na dwóch smyczach nie było łatwe - każdy ciągnął w swoją stronę.




Samba rosła jak na drożdżach. Jej ulubionym zajęciem stało się wbieganie na usypaną z piasku górkę i obserwowanie stamtąd okolicy.
Oprócz tego lubiła i nadal lubi nosić w pysku jak najdłuższe patyki, a nawet przeogromne konary o długości ponad dwóch metrów, czym nieustannie wprawia nas w niemałe oszołomienie.









 Gdy w marcu 2020 roku nastąpił lockdown z powodu pandemii, wyjścia z psami ograniczyliśmy do naszego obejścia.
Bawiliśmy się z Sambą piłkami, a ona chętnie za nimi ganiała.
Kiedy po dłuższym czasie próbowałam założyć jej obrożę i smycz,
okazało się to bardzo trudne, ponieważ skakała na mnie, cieszyła się i skutecznie uniemożliwiała założenie obroży.
W rezultacie ona była uradowana, a ja spocona i zdenerwowana, a o spacerze nie było mowy. Zdarzyło się tak kilka razy. Postanowiłam więc założyć jej obrożę i już nie zdejmować, by później było łatwiej.
 Od tamtej pory nie ma już kłopotu z założeniem obroży i smyczy.
Gdy wiosną i latem Samba zaczęła interesować się ogrodnictwem,
zmuszeni byliśmy odgrodzić ogród od reszty działki i tym samym wydzielić miejsce dla psów.






Ostatnio Samba na początku każdego spaceru bardzo gryzie smycz i próbuje się nią bawić. Uszyłam dla niej długi gałgan z materiału, żeby to nim się zajęła podczas spaceru. Jednak smycz bardziej ją interesuje.
Gdy ja stawiam jej wymagania, mój mąż ją rozpieszcza... niestety.
Samba jak brazylijski taniec - jest radosna , posiada ogromne pokłady sił witalnych i wielki temperament. 
Czasami w ogóle się nas nie słucha, ale tylko czasami :)




piątek, 15 stycznia 2021

Decoupage - Nowy Rok - nowe pomysły !

 Kochani ! Nowy Rok już w pełni trwa i nic nie zatrzyma pędzącego czasu, a gdzie    w tym wszystkim ja ?

Na blogu - cisza, lecz dziś już daję znak, że jestem ! Jestem !!!

Siedzę i wymyślam nowe...

W związku z tym, że odechciało mi się tworzyć kartki, ponownie zajęłam się decoupage i nie tylko. Pomysłów w głowie mam naprawdę wiele. 

Powoli powstają podkładki pod kubki, na razie w wersji dla par.

Pierwsze powstały z myślą o babci i dziadku, bo niedługo ich święto - dwie podkładki w komplecie.

Ah, i breloczki do kluczy też powstały. Zupełnie bym o nich zapomniała. Jest jeszcze pewien pomysł, ale opowiem o nim następnym razem.

Tymczasem trzymajcie się ciepło, bo nadchodzi prawdziwa zima !!!