sobota, 14 lutego 2026

Akwarelowe wprawki i artjournal

Czy może się człowiekowi nic nie chcieć ? Może. Chociaż pomiędzy ''chcieć'' a ''móc'' jest pewna różnica. Chcę - nie zawsze oznacza, że mogę coś zrobić, choć chęci są bardzo ważne. Mogę - oznacza, że mogę, ale wcale nie muszę.

A ja bym chciała... ale sił mi brak. Choroba całkowicie mnie rozłożyła i trwa to już czwarty tydzień. Zaczęło się banalnie od bólu gardła, a potem było coraz gorzej. Następnie, gdy myślałam, że już jest końcówka choroby - zaczęło się od nowa: kaszel, gorączka, bóle mięśni. Jeden antybiotyk, teraz drugi i sterydy. Choroba odebrała mi siły i motywację do działania. Tak długo jeszcze nigdy nie chorowałam. 

Czytam książki, bo to wychodzi mi najlepiej. Trochę malowałam, lecz bez większego zapału. Kupiłam pisaki akwarelowe i nieudolnie próbowałam pokolorować stemple. Wiem, że dużo jeszcze takich prób przede mną, bo trzeba ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć.



Następnie zapisałam się na internetowy kurs malowania akwarelą. Zakupiłam potrzebne profesjonalne farby, bloki i pędzle i próbuję się z tym tematem. Marzyłam o tym od jakiś dwóch lat. To moja pierwsza próba - kwiaty. Miały być maki, ale nie za bardzo je przypominają.



Na koniec mój najnowszy wpis w art journalu, który powstał po bardzo długiej przerwie.



Dbajcie o siebie i trzymajcie się ciepło !!!

piątek, 30 stycznia 2026

Sztuka pisania ?

Joanna i Irenka zainspirowały mnie do spróbowania swoich sił w twórczym pisaniu. Właściwie jest to zabawa z wyobraźnią. Chodzi o to, by napisać krótkie opowiadanie, gdzie każde zdanie zaczyna się kolejną literą alfabetu.

Zjazd

 Ależ to była zabawa...

Biodro wciąż jeszcze boli mnie po tych figlach.

Czasami nawet zastanawiam się: czy było warto ?

Dlaczego tylko mnie przydarzają się takie historie ?

Ela powiedziała, że ja szaleję bez miary.

Figa z makiem ! Po prostu: jak się bawić to się bawić !

Gdybym tylko wcześniej wiedziała, że te sanki będą jechały bez końca ?

Hura ! - krzyczałam, gdy mknęłam z górki, a płatki śniegu wirowały wokół mnie.

Igor wołał do mnie z daleka, ale nic nie zrozumiałam.

Jego postać szybko zniknęła w oddali.

Kolejny podskok na małym pagórku i ciągle jadę.

Ledwo utrzymuję równowagę.

Łagodny stok zdaje się nie mieć końca.

Moi znajomi zostali daleko w tyle.

Nigdzie nie widać żywego ducha.

Okolica zmieniła się w teren rzadko porośnięty świerkami.

Po co ja tak daleko się wypuściłam ?

Rywalizować nie mam z kim.

Szczerze - to chętnie bym się już zatrzymała,

Tylko jak !?

Uderzam w gałęzie przewalonego drzewa, fikam koziołka i...

Wywracam się turlając jeszcze przez chwilę po śniegu.

Zwycięstwo ! - krzyczę, ale nikt mnie nie słyszy.


Akwarystyka

Akwarium stało na półce w meblościance przedzielającej pokój na dwie części.
Bo tylko tak można było swobodnie obserwować rybki.
Cały czas budziło ciekawość i zainteresowanie domowników.
Dzięki niemu mogliśmy wzbogacić naszą wiedzę na temat pochodzenia i zwyczajów różnych gatunków.
Efektem tego był zakup książek o tematyce akwarystycznej.
Filmy w telewizji zupełnie przestały nas interesować.
Gdy zbliżał się wieczór gasiliśmy światło i obserwowaliśmy podwodne życie.
Hitem był czas, gdy zaczynało się tarło bojowników.
Indie Wschodnie i Tajlandia to naturalny region występowania tego gatunku.
Jakby na to nie patrzeć  - domowe akwarium skupiało naszą uwagę i codziennie dostarczało nową dawkę atrakcji.
Kiryski pływały zawsze blisko dna i chowały się za dużymi kamieniami.
Ledwo można było je dostrzec.
Łakomy glonojad oczyszczał ściany zbiornika przysysając się do nich otworem gębowym.
Mimo że z rybkami nie trzeba wychodzić na spacery jak z psem to utrzymanie akwarium wiąże się z wieloma obowiązkami.
Należy systematycznie karmić rybki,
Oczyszczanie  filtru i wymiana wody są niezmiernie ważne dla utrzymania zdrowia rybek.
Podawanie preparatów witaminowych zapobiega chorobom i utrzymuje rybki w dobrej kondycji.
Ryzyko wystąpienia chorób jest mniejsze, gdy odczyn wody utrzymuje się w granicach pH 5,5-9,0.
Spokojnie, to nie takie trudne - trzeba wykazać się systematycznością i odpowiedzialnością.
Tylko wtedy można cieszyć się niezwykle pięknym widokiem podwodnego życia.
Uspokojenie i odprężenie - do dodatkowe atuty posiadania domowego akwarium.
Wspominam ten czas z sentymentem.
Zanim zdecydujecie się na kupno psa - pomyślcie o akwarium.





czwartek, 22 stycznia 2026

Sześćdziesiąte urodziny

 Na "sześćdziesiątkę" męża mojej przyjaciółki zrobiłam pamiątkową karteczkę. Jubilat jest miłośnikiem kotów oraz z pasją odnawia i zmienia stare przedmioty. 

O kartce pomyślałam na ostatnią chwilę, więc jest taka trochę niedokończona. Gdy teraz na nią patrzę to chętnie dodałabym do niej kilka elementów.









poniedziałek, 12 stycznia 2026

3x Tczew

 Tczew - miasto w województwie pomorskim, jedno z najstarszych miast na Pomorzu, słynące głównie z mostu na Wiśle. 

Most ten zbudowany był w latach 1851- 1857 jako most drogowo-kolejowy. Zaprojektowany przez pruskiego architekta i inspektora budowlanego Friedricha Augusta Stülera,  a wybudowany pod nadzorem inżynierów: Carla Lentzego i Rudolfa Eduarda Schinza. Na terenie budowy zatrudniono 7700 robotników. Podczas prób obciążeniowych mostu zmarł na zawał serca jeden z projektantów - Rudolf Schinz i został pochowany na cmentarzu w Tczewie.

 Most był wsparty na siedmiu filarach, zbudowanych z granitu, bazaltu i piaskowca, posiadał 6 przęseł, 2 portale wjazdowe i 5 par neogotyckich wież.

Z powodu epidemii cholery nie było uroczystego otwarcia mostu. Jego całkowita długość wynosiła wtedy 837,3 m i był to najdłuższy most w Europie. Pierwszy pociąg przejechał po moście 12 października 1857 roku.

Wraz z rozwojem kolei jednotorowy most okazał się niewystarczający. Dlatego też w 1891 roku w odległości 40 m wybudowano drugi, równoległy most.

1 września 1939 roku o godz. 4:34 oba mosty zostały poważnie uszkodzone podczas bombardowania przez bombowce niemieckie. W marcu 1946 roku rozpoczęto prace budowlane, by przywrócić funkcjonowanie mostu. 8 marca 1947 roku nastąpiło ponowne otwarcie mostu drogowego. Niestety na krótko. Przez Polskę przeszła ogromna powódź, która 24 marca 1947 roku zniszczyła drewniane podpory i zerwała prowizoryczne przęsła nurtowe.

Ponowne oddanie mostu do ruchu nastąpiło w 1959 roku.

W 2000 roku środkowa XIX-wieczna część mostu została wpisana do rejestru zabytków. W 2004 roku Most Tczewski został uznany przez Amerykańskie Stowarzyszenie Inżynierów Budownictwa za Międzynarodowy Zabytek Inżynierii Budowlanej.

W latach 1999 - 2010 wielokrotnie przeprowadzano remonty, inwentaryzacje i prace konserwatorskie mostu. W 2011 roku całkowicie zamknięto ruch kołowy na moście. 

Gdy będziecie kiedyś przejeżdżać pociągiem przez Tczew zobaczycie  słynny most. Most do chwili obecnej jest nieczynny. Więcej na temat mostów tczewskich można przeczytać - tu.


 Odwiedziłam Tczew już 3 razy i co roku odwiedzać będę !

Rok temu odbyły się tu pierwsze warsztaty Gospel. W tym roku w sierpniu - drugie, a w listopadzie 2025 warsztaty "Świętojańskie Polifonie". We wszystkich miałam przyjemność uczestniczyć.

Śpiewanie w polifoniach wywarło na mnie pozytywne wrażenie. Spotkania z muzyką w Tczewie to przede wszystkim ludzie. Podczas warsztatów niewiele jest czasu wolnego. Jednak podczas przerw, posiłków, spacerów - rozmawiamy i poznajemy się. Łączy nas muzyka !

Polifonia, z greckiego „wielogłosowość”, to technika kompozytorska, w której kilka niezależnych linii melodycznych jest granych lub śpiewanych jednocześnie. Każda z tych linii melodycznych, zwanych głosami, ma swoją własną tożsamość rytmiczną i harmoniczną, ale razem tworzą spójną całość.







 Na deptaku, w spokojnym miejscu można usiąść na ławeczce Romana Landowskiego - Honorowego Obywatela Miasta Tczewa, prozaika, poety, dziennikarza, bibliotekarza, księgarza i wybitnego propagatora regionu kociewskiego.



W Tczewie urodził się muzyk rockowy, pianista, flecista, poeta i kompozytor, lider zespołu Republika - Grzegorz Ciechowski.




 Rynek starego miasta w Tczewie otaczają kolorowe, secesyjne kamienice z podcieniami i zapleczem gospodarczym, które kiedyś stanowiły sklepy i pracownie rzemieślnicze. Z jedną z nich związana jest ciekawa historia.





Na dachu kamienicy przy ul. Hallera 8 / zdjęcie powyżej / prawdopodobnie od końca XIX wieku stały cztery postaci przedstawiające pory roku. Te polichromowane figury drewniane o wysokości 140 cm były bardzo narażone na warunki atmosferyczne. Mocno podniszczone rzeźby zostały zdjęte ze szczytu budynku. W latach 80 ubiegłego wieku znalazły się one na stercie niepotrzebnych rzeczy - przeznaczonych do spalenia. Ówczesny dyrektor Muzeum Wisły znalazł je i przekazał je do Centralnego Muzeum Morskiego, a na dachu kamienicy umieszczono kopie wykonane z kamienia.

Oryginalne rzeźby znajdują się obecnie w zbiorach Muzeum Wisły w Tczewie. Natomiast na głównym placu miasta stoi o pomnik Czterech Pór Roku. Wraz ze zmianą pory roku zmieniana jest figura.



Kościół farny Podwyższenia Krzyża Świętego w Tczewie.








środa, 7 stycznia 2026

Choineczki

                                                                 

  Znowu idą Święta

i znów Gwiazdka świeci.
Znów Mikołaj jedzie uradować dzieci.
Ciągną wielkie sanie
przez noc renifery,
by dzieciakom rozdać lalki i rowery.
A tym trochę starszym
niesie pokój w darze,
by przez częste kłótnie nie zgubili marzeń.
By się uśmiechali nie tylko w ukryciu.
By duzi i mali mieli szczęście w życiu.
                                           / Ula H. 2010 /

Jakiś czas przed Świętami pociągnęłam za sznurki - nie w przenośni lecz dosłownie !
Sięgnęłam po sznurki, bo miałam zamiar upleść sobie dużą choinkę. Niestety czasu nie starczyło i w ramach rozgrzewki przed większymi projektami zrobiłam kilka małych choineczek. Kiedyś byłby to wyczyn zrobić cokolwiek, a zwłaszcza wymyślić samemu. Dziś to łatwizna, bo w sieci jest mnóstwo filmików instruktażowych. Wystarczy chcieć !
Odlałam też z wosku sojowego kilka kolorowych świeczek. Tymi oto drobiazgami obdarowałam tych, których bardzo lubię i szanuję.










Dziękuję, że mogę tu z Wami być !!!
Pozdrawiam serdecznie :))