poniedziałek, 18 lutego 2019

Stary zeszyt

Pamiętacie te stare zeszyty ?
Kiedyś tylko takie były - brązowe, niebieskie, białe.
Czy gorzej się z nich korzystało?
Czy trudniej było się uczyć ?
Nie, a nawet wręcz przeciwnie.
Pamiętam jak mama nauczyła mnie jak je obkładać, 
bo nie było wtedy gotowych okładek.
Okładkę robiło się z kartek kalendarza lub z tapety.


Znalazłam kilka takich zeszytów. Jeden z nich przeznaczyłam 
na wierszyki i cytaty, które potrzebuję do kartek.
Okładkę zrobiłam ze starej, ulubionej przeze mnie tapety,
chlapiąc ją różnymi mgiełkami i ozdabiając stemplami.
Teraz mój zeszyt z dzieciństwa ma swoje nowe życie.




czwartek, 14 lutego 2019

Kartka - pudełko, czyli pop up-box

Odkąd zobaczyłam kartkę przypominającą pudełko,
z którego wyskakują różne drobiazgi,
natychmiast zapragnęłam taką zrobić.
Zatem, gdy tylko nadarzyła się okazja,
 spróbowałam swoich sił 
 i szybko urzeczywistniłam swoje marzenie.

Mimo, że jestem przeciwniczką kartek w formie
pudełek, czyli popularnych exploding-boxów,
pop up box - to zupełnie coś innego !
Czyżby ? 
Ależ oczywiście , ponieważ to jednak kartka, 
którą można w każdej chwili złożyć na płasko i schować do koperty.










środa, 6 lutego 2019

Zagubiona recepta

Kochani ! Ja muszę Wam to powiedzieć !
Dziękuję za to, że jesteście, zwłaszcza wtedy... kiedy się długo
nie odzywam i myślę, że już nikt do mnie nie zajrzy.

Wtedy… nagle piszecie do mnie, objawiając swoją obecność w komentarzach i...
to jest bardzo, bardzo, bardzo miłe i...
wtedy naprawdę nie mogę już grymasić i wątpić w cokolwiek...
Dzięki wielkie :)

Przychodzą zimą takie dni, że niczego mi się nie chce. 
Ostrzegam! One mogą przyjść nie tylko zimą ! 
U mnie są to  zazwyczaj pierwsze miesiące roku. Nic nie cieszy...
Żadna robota nie idzie...
Jakby cała energia gdzieś uleciała - jak powietrze z sylwestrowego balonu...
Każda codzienna czynność powoduje, że popadamy w rutynę. 
Odruchowo... myjemy się, ubieramy, wsypujemy musli do miski,
wstawiamy wodę do gotowania, wyprowadzamy psa, itp. itd.
W nasze życie powoli, podstępnie wkrada się... chandra, melancholia, smutek, przygnębienie, dół, apatia, depresja, rozgoryczenie czy zniechęcenie.
Pogoda też nie zachęca, by wyjść z domu.

Co wtedy robić ???
Co robić, gdy się nie chce robić nic ???

Nie wiem !
Naprawdę nie wiem. 
Od jakiegoś czasu sama poszukuję na to recepty i ciągle nie mogę jej znaleźć.

Na pewno ta recepta dla każdego będzie inna,
bo "pacjent" musi przecież być traktowany indywidualnie !
Chodzi o to, by od czasu do czasu zrobić coś inaczej - inaczej niż zwykle.
Założyć buty, których się dawno nie używało.
Inaczej wstać z łóżka - nie lewą nogą, a prawą !
Zrobić fikołka ! 
Stanąć na głowie - ale to już tylko wtedy, gdy inne sposoby zawiodą.
 Urządzić wielkie święto - tak jakby to miały być Twoje urodziny, urodziny domu, psa, kota, myszy czy chomika!
Założyć stary kapelusz na głowę, pomalować usta na czerwono lub... w ogóle ich nie malować  i... sama nie wiem co jeszcze ???
Każdy na pewno doda tu coś od siebie...

Generalnie to mogłabym przespać cały ten czas i obudzić się dopiero na wiosnę, 
tak jak to czynią niektóre zwierzęta. Powtarzam więc sobie jak mantrę: 
byle do wiosny !

... a moje pupilki śpią sobie beztrosko. Takim to dobrze !





Kochani ! Życzę Wam słońca i humoru dobrego !
Nie dajcie się zimie ! Bądźcie ciekawi świata i ludzi.
Wychodźcie z domu ! Cieszcie się drobiazgami ! Radość jest w Was !

środa, 30 stycznia 2019

40 Rocznica Ślubu

Na stworzenie kartki z okazji czterdziestej rocznicy ślubu
miałam bardzo mało czasu, ale się udało.
Karteczka jest dosyć płaska, a jednak wielowarstwowa.
Trochę koronek, wstążek, embosing na zimno i tekturka.
Jest też wiersz Gałczyńskiego - wyciskacz łez, który mówi wszystko.
Czterdziesta rocznica - to rubinowe gody, więc na kartce znalazło się
 kilka połyskujących dżetów w tym kolorze.





Mówiłam tobie już pięćdziesiąt kilka razy,
żebyś już poszedł sobie, przecież pada deszcz,
to przecie śmieszne takie stać tak twarz przy twarzy,
to jest naprawdę niesłychanie śmieszna rzecz.

żeby tak w oczy patrzeć: kto to widział ?
żeby pod deszczem taki niemy film bez słów,
żeby tak rękę w ręku trzymać: kto to słyszał ?
a przecież jutro tutaj się spotkamy znów -

i tak się trudno rozstać,
i tak się trudno rozstać,
nas chyba tutaj zaczarować musiał deszcz.

                                                ~ Konstanty Ildefons Gałczyński ~




sobota, 26 stycznia 2019

Babcine kwadraty, czyli "Granny squares" i poduszki

Jak co roku przed świętami zaczęłam szyć poduszki.
 Pomysł przyszedł mi do głowy znacznie wcześniej, 
więc miałam czas, by się tym zająć.
W związku z tym, że w naszym domu jest mnóstwo kolorowych włóczek,
poupychanych w koszykach i szafkach,
postanowiłam, że zrobię poduszki z kolorowych kwadratów,
o których  marzyłam od dawna.
Wspominałam o nich już wcześniej - tu,
ale tak naprawdę dopiero teraz je ukończyłam.
Wzór znalazłam w gazecie... i tak wieczorami, powoli zaczęły powstawać... kwadrat po kwadracie.








Jakby tego było mało - na dzień przed Wigilią uszyłam na maszynie 
jeszcze dwie poduszki z zakupionego wcześniej materiału. 
Szkoda by było, żeby przeleżał w kufrze.
Na jednej wykonałam aplikację z koronek w kształcie nieco koślawego serca
ale za to udało mi się estetycznie wszyć zamek, 
z czego jestem bardzo zadowolona !