poniedziałek, 26 czerwca 2017

Wielki urok małych miast

          Jeśli myślicie, że znów będę pisała o swoim rodzinnym
mieście to od razu mówię, że jesteście w błędzie.
Rzecz będzie tym razem o Wejherowie.
Nie będę się wymądrzać, bo nie znam dobrze tego miasta,
ale kilka razy w roku przez nie przejeżdżam.
Jednak będąc tylko przejazdem przez jakiekolwiek miasto nie wiemy, jakie uroki czy tajemnice ono kryje. Nie zastanawiamy się
nad tym, bo to tylko punkt na trasie naszej podróży.
W moim przypadku też tak było, dopóki nie zjechaliśmy
z głównej trasy prosto w uliczki Wejherowa.

W encyklopedii PWN przeczytamy:
"Wejherowo - miasto powiatowe w województwie pomorskim,
na skraju Wysoczyzny Żarnowieckiej i Pojezierza Kaszubskiego,
nad rzeką Redą i jej prawym dopływem Cedronem,
między obszarem Chronionego Krajobrazu Puszczy
Darżlubskiej a Trójmiejskim Parkiem Krajobrazowym".

Wejherowo otrzymało prawa miejskie w 1650 roku.
Obecnie liczy 50 tysięcy mieszkańców.
W Wikipedii przeczytamy między innymi :
"Wydany w 1880 roku Słownik Geograficzny Królestwa Polskiego, uznaje miasto Wejherowo za stolicę Kaszub".
To tyle informacji. Aby dowiedzieć się więcej trzeba tam
pojechać, pobyć, pozwiedzać.
My zatrzymaliśmy się na chwil kilka i mieliśmy okazję
pospacerować alejkami parku miejskiego,
który całkowicie nas zauroczył.
Przepiękne dywany kwiatowe, pachnące alejki różane
i zespół fontann - to tylko część atrakcji tego uroczego miejsca.
Latem jest czynna przystań rowerów wodnych,
którymi można pływać po kanałach parkowych.
Tam jest naprawdę pięknie !!!
Park im. Aleksandra Majkowskiego powstał w XVIII wieku,
a w 2011 roku był poddany rewitalizacji z funduszy unijnych.














Jeśli podczas wakacyjnych wyjazdów będziecie przejeżdżać
przez Wejherowo - to zachęcam gorąco !!!
My poznaliśmy tylko park, ale wiem, że jest tam
jeszcze wiele ciekawych zakątków.

Jeśli w czasie letnich podróży będziecie mijać jakieś niewielkie
miasteczka, to zatrzymajcie się i zróbcie sobie przerwę,
wstąpcie do kawiarni, usiądźcie na ławeczce w parku,
przejdźcie się po rynku miasta, by dostrzec jego urok.
Wakacje czas zacząć !!!

wtorek, 20 czerwca 2017

Jak zmienia się ogród ?

Gdy projektujemy ogród wiele czasu zajmuje nam 
dobór odpowiednich roślin. Potem są szkice, rysunki,
które pomogą w wizualizacji pomysłu. Ale dopiero po posadzeniu roślin i ogrodzeniu terenu widać prawdziwy zarys ogrodu.
Gdy rośliny się rozrastają ogród nabiera barw, kształtów
i cały czas się zmienia.
Tak było i z naszym ogrodem.
Gdy tu zamieszkaliśmy ogrodu praktycznie nie było.
Wszędzie tylko trawa i pozostałości po kilku drzewkach śliw,
które poprzedni właściciele obcięli na wysokość 50 cm od ziemi.
Pnie trzeba było wykopać.
Wydawałoby się, że jak nie ma niczego
to łatwiej będzie zaplanować: co i gdzie posadzić?
Nic bardziej mylnego.
Z tej radości w końcu sama nie wiedziałam czego chcę.
Gdy narysowałam zarys działki w skali, to najpierw
po prawej stronie kartki wypisałam rośliny,
które chciałabym, by znalazły się w ogrodzie.
Potem zaczęłam je rozmieszczać na planie ogrodu.
Powstał zatem ogólny zarys ogrodu,
do którego ciągle wracamy i dodajemy różne elementy,
a niektóre wymazujemy gumką.
Zatem zapraszam Was na spacer po naszym ogrodzie !

Kamienną ścieżkę wykonał mój mąż w ubiegłym roku,
tuż przed nadejściem zimy.





 Dość szybko po przeprowadzce powstał niewielki zielnik
w kształcie łezki - otoczony z jednej strony lawendą,
a z drugiej bukszpanem.


W zeszłym roku wykonałam ogródek skalny,
który ciągle poprawiam i dodaję nowe rośliny.
Na pierwszy rzut oka może on wydać się tylko stertą niedbale rozrzuconych kamieni i starych pniaków,
ale zapewniam Was, że każdy element tego miejsca
układałam starannie.

















 Dopiero tej wiosny powstał ogród warzywny,
nad którego formą i miejscem długo się zastanawialiśmy.
Jak się okazało - zupełnie niepotrzebnie, gdyż to,
co zaplanowaliśmy pierwotnie - stało się prawdziwym
"strzałem w dziesiątkę".









 Cały ogród otacza rabata bylinowa, na której jednym roślinom
udało się przetrwać zimę, innym niestety nie.
Nie poddajemy się jednak, a chwilowe małe porażki tylko
mobilizują nas do dalszej pracy w ogrodzie.




Tak rosły czosnki ozdobne, których cebule zakupiliśmy
od holenderskiego producenta na wystawie "Zieleń to Życie".
Widać, że nie są to rośliny wymagające, a piaszczysta
gleba naprawdę im służy.







Jest również wiele innych roślin. Gdy jedne przestają kwitnąć,
inne dopiero zaczynają kwitnienie. W jednym wpisie nie sposób
pokazać wszystkich osobliwości naszego ogrodu,
który cały czas się zmienia.












Jeśli wytrwaliście do końca spaceru i przebrnęliście przez 52 zakamarki naszego ogrodu - to cieszę się, dziękuję za cierpliwość
 i gratuluję !!!