wtorek, 16 kwietnia 2019

Zwariowane i szalone kartki z wiankami


Wiem, wiem... znowu kartki !?
Co ja na to poradzę ? Taki mamy klimat !
Dlaczego zwariowane ?
Dlatego, że bardzo intensywnie kolorowe,
ale na święta się nadają, bo to przecież radosne święta !
Karteczki poleciały w świat.







A czy Wasze karteczki już zostały wysłane ?
Jeśli nie - to dziś jest ostatni moment, by zdążyć przed świętami.
 Garść najpiękniejszych życzeń znajdziecie Tu :)

sobota, 13 kwietnia 2019

Świąteczne kartki z motylami

Czy motyl może oznaczać nadchodzącą Wielkanoc ?
Myślę, że chyba tak, bo motyl to oznaka przemian
oraz budzącego się życia, podobnie jak jajko,
a i tak najważniejsze są przecież życzenia i pamięć.





środa, 10 kwietnia 2019

Jarmarkowe dziewczyny

Dawno nie uczestniczyłam w jarmarku 
jako wystawca, ale... najlepiej będzie jak zacznę od początku.

Trzy tygodnie temu koleżanka powiedziała mi o jarmarku
wielkanocnym w Koszalinie. Zadowolone i pełne entuzjazmu uzgodniłyśmy, 
że razem się zapiszemy.
Natychmiast chwyciłam za telefon, zgłosiłam nasz udział oraz 
zarezerwowałam miejsca. Potem zabrałam się za tworzenie.
Na dzień przed jarmarkiem poczułam, że w ogóle nie mam ochoty tam jechać. 
To chyba stres !? W dodatku późnym wieczorem
koleżanka napisała do mnie wiadomość, że niestety nie pojedzie. 
Zrobiło mi się przykro. Co robić ?!

Rano, po zjedzeniu lekkiego śniadanka, z ciężkim sercem zapakowałam moje rękodzieło do samochodu i mimo wszystko ruszyłam w drogę.
Jarmark odbywał się w nowym miejscu, w dzielnicy Jamno,
gdzie powstała Zagroda Jamneńska .
Bez trudu trafiłam do celu, a tam czekała mnie niespodzianka: zakaz wjazdu 
i stojący na jezdni  młodzi ludzie w żółtych kamizelkach.
Na szczęście to wszystko po to, żeby pokierować wystawców !
Gdy wręczono mi plakietkę uczestnika od razu poczułam się ważna 
i  zaopiekowana !

Po stawieniu się na placu muzealnym, szybko znalazłam panią Ewę 
z działu etnografii. Podeszłam do niej, by potwierdzić swoje przybycie, 
ale właśnie rozmawiała z nią jakaś dziewczyna, której - jak się okazało - nie było 
na liście zapisanych.
Pani Ewa z zakłopotaniem przewracała kartki, nie mogąc znaleźć
tego, czego szukała. Powiedziała więc, że najpierw załatwi mnie,
bo będzie szybciej. Na to ja zaczęłam się tłumaczyć:
- Przyjechałam sama, bo moja koleżanka niestety nie mogła i... 
- nie dokończyłam zdania, bo w tym momencie zaświeciło nad nami słońce 
i rozwiązały się wszystkie problemy !
Grymas z twarzy pani Ewy zniknął bezpowrotnie 
i zamienił się w najpiękniejszy uśmiech.

- Będzie Pani dzielić stoisko z panią Ulą. - powiedziała stanowczym 
tonem do stojącej obok dziewczyny i wskazała nam stragan, na którym 
mogłyśmy rozłożyć swoje wytwory.
Odtąd już byłam spokojna. Mimo mojego wcześniejszego zwątpienia i niepewności oraz absencji mojej znajomej - wszystko szczęśliwie się poukładało.
Po raz kolejny poczułam, że Ktoś nade mną czuwa :)







Czas na jarmarku upłynął nam szybko i radośnie.
Dominika - moja towarzyszka i dobry anioł w jednej osobie -
okazała się być przemiłą, młodą kobietą o wielkiej pasji,
której na imię : ceramika.
W wolnych chwilach, popijając wodę z cytryną rozmawiałyśmy sobie 
o naszych pasjach.
Wiem na pewno, że nie był to czas stracony. Ponadto miałam niebywałą okazję 
 przyjrzeć się z bliska ceramicznym dziełom i... zakochałam się w... 
tych misternie wygniecionych z gliny: miseczkach, talerzykach, serduszkach, ptaszkach i barankach !
Widać w tych pracach wielkie serce i radość tworzenia !
Zapraszam na stronę Dominiki ! 
Sami zobaczcie tu - KLIK, co Ona wyprawia z tą gliną !



sobota, 6 kwietnia 2019

Eteryczne kartki

Wielkanocnego tworzenia ciąg dalszy.
Dziś przedstawiam kolejne kartki, które popełniłam z okazji Świąt.

Jeśli zaś poszukujecie życzeń świątecznych
to zapraszam na bloga   Moc Życzeń.





 




środa, 3 kwietnia 2019

Ptaki w moim oknie

Drodzy !
Jak co roku na wiosnę wyplatam malutkie wianuszki
i ozdabiam je kwiatkami, umiejscawiając po środku
kolorowego ptaszka.
Robię to już od ponad dziesięciu lat. Można je zobaczyć tu- klik i tam- klik.
W tym roku również ptasie stroiki zawitały w mojej pracowni.






Jeśli już o ptakach mowa to tej zimy urządziliśmy 
stołówkę dla naszych małych przyjaciół.
Okazało się, że pomysł był trafiony, bo ptaki bardzo licznie odwiedzały stołówkę.
Mam nadzieję, że następnej zimy znów do nas powrócą.
Ten niewielki karmniczek kupiłam gotowy i tylko go pomalowałam.