środa, 25 stycznia 2023

Postanowienie - na miarę wieku ?

 Początek roku to czas kiedy wielu z nas snuje plany - dalekie i bliskie oraz robi postanowienia. Czasami człowiek długo myśli i zastanawia się nad tym co postanowić i na czym się skupić. W tym roku nie chciałam niczego sobie obiecywać, lecz  nagle, nie wiadomo skąd dopadła mnie nieustępliwa myśl:

DOKOŃCZ  TO  CO  ZACZĘŁAŚ.

Tylko tyle. Takie postanowienie bez postanowienia - bez ustalania  konkretnego celu, bez nowego planu. Tak po prostu ! Skoro wpadłam na taki pomysł, żeby nie robić nic nowego, a tylko doprowadzać do końca stare sprawy - to chyba się starzeję ?- pomyślałam.

Trzy najważniejsze zasady, które mogą okazać się pomocne to:

1. Nie rozpoczynaj nowych spraw jeśli nie doprowadzisz do końca starych. W przeciwnym razie wpadniesz w błędne koło rozpoczynania wszystkiego od nowa i nigdy się z niego nie wydostaniesz.

2. Bądź konsekwentna w działaniach, których się podejmujesz. Zawsze doprowadzaj wszystkie sprawy do końca.

3. Dotrzymuj obietnic - nie bierz więcej zadań i obowiązków niż jesteś w stanie wykonać.


Jeśli zaczynasz wiele spraw naraz - podobnie jak ja - to spokojnie zastanów się: co jest do dokończenia ?

W moim przypadku są to książki, które zaczęłam czytać, robótki szydełkowe, szycie - odłożone na długo i inne projekty. Niestety najczęściej zaczynam czytać trzy lub cztery książki naraz i żadnej nie mogę dokończyć.

Jakiś czas temu zaczęłam szydełkować. Pracy nie dokończyłam, a już przymierzałam się do kupna nowej włóczki na następną robótkę. O zgrozo !

Rozpoczęte przeze mnie prace patchworkowe z tkaniny też nie mogą doczekać się ukończenia.

Kiedyś zaczęłam prowadzić dziennik ogrodu - zupełnie nie jestem w tym systematyczna. Odłożyłam go na długi czas, a przecież bardzo chcę go prowadzić.

Od dziś zaczynam dokańczanie starych spraw! Kto ze mną ?




sobota, 21 stycznia 2023

O śpiewaniu i nie tylko

 Jakie to dziwne ? Gdy coś raz człowiekowi mocno duszę poruszy - to  będzie do tego wracał już przez całe życie. Też tak macie ?

U mnie są to dźwięki gitary i Stare Dobre Małżeństwo. Jestem ich zagorzałą fanką i niewolnicą muzyki, której towarzyszy poezja i delikatne brzmienie strun. Nie mogę się z tego wyleczyć. To jest nieuleczalne!

 Jesienią wybrałam się z mężem na koncert kameralny zespołu, który dokładnie wpasowuje się w to, co kocham. Zespół nazywa się Byle do góry. Znów jest gitara, góry, szum wiatru i spokój. Sami posłuchajcie: KLIK.

Kochani ! Ten rok rozpoczęłam od muzykowania w stylu Gospel. Zadbałam o własne dobre samopoczucie.

W Słupsku odbyły się warsztaty, które poprowadził Brian Fentress.

Była energia i moc, spotkania ze znajomymi, którzy też mają świra na punkcie radosnego, wspólnego śpiewania. Były wieczorne, kobiece  opowieści różnej treści. Jednym słowem było: super !!!

Wróciłam szczęśliwa i pełna entuzjazmu. Moje "baterie" zostały naładowane. Pamiętajcie ! Nie zapominajcie o sobie ! Koniecznie znajdźcie czas, by zrobić coś dobrego dla siebie.

Dziękuję, że jesteście :)))






[ Osoby na zdjęciu wyraziły zgodę na publikację ]

czwartek, 12 stycznia 2023

Wjazd w Nowy Rok

Końcówka Starego Roku nie była dla mnie łatwa. Wszystkie sprawy się pogmatwały. Najpierw córka leżała w szpitalu, potem syn złamał rękę. Następnie rękę złamał mój tata, a jakby tego było mało to w Wigilię pokłóciłam się z mężem. Ktoś powie: życie...no tak, ale jakie !?

Najtrudniejsze było to, że nagle trzeba było przewieźć tatę do nas, bo mieszka sam i mimo, że złamał rękę przestał również chodzić. Nic nie było łatwe. Podróż była długa, z przygodami - 300 km, a pobyt taty u nas przewrócił nasze życie do góry nogami.

Były też plusy całej tej sytuacji. Od dawna nie spędzałam świąt z moimi rodzicami, czyli w pełnej rodzinie. Miałam więc ich obojga przy jednym stole - przez święta i Sylwestra. 

Jakie to dziwne: rodzice przeważnie pragną spędzać święta ze swoimi dziećmi, ale dorosłe dzieci niekoniecznie chcą spędzać je z rodzicami.

A ostatni dzień roku to był już totalny odlot. Najpierw - wieczorem, gdy usmażyłam kotlety, ugotowałam jajka i zrobiłam sałatkę - skończył się gaz w butli. Wiedziałam, że nikt mi w tym momencie tego nie wymieni. Wodę na herbatę grzałam w garnuszku starą grzałką turystyczną. Ten drobny element obudził wspomnienia w moich rodzicach.

Na krótko przed północą zaczęła mi lecieć woda z nosa niczym z kranu. Tradycyjnie był szampan, toasty i fajerwerki. Moje kichanie przy tym to pikuś.

Niedługo po północy znalazłam to czego bezskutecznie szukałam przez kilka ostatnich dni - dwa pachnące świeżością kocyki dla psiaków. To dobra wróżba - pomyślałam. Idzie nowe !

Dwa dni przed Sylwestrem pracownicy drogowi zrobili nam piękny wjazd na posesję. Pomyślałam, że to dobry znak i w Nowy Rok wjadę nową drogą.

Witajcie kochani w Nowym Roku !!!







sobota, 24 grudnia 2022

...bo w nadziei jest siła zaklęta

 Drodzy Przyjaciele !

Podejrzewam, że pewnie zauważyliście moją nieobecność na blogu. Życie niespokojne i nowe okoliczności sprawiły, że mało mnie tu. Dziś składam Wam życzenia, ponieważ przestrzeń ta jest dla mnie ważna. Bardzo sobie cenię Waszą obecność w moim życiu i nie wyobrażam sobie, bym nie odezwała się chociaż na święta. 

Dbajcie o siebie i swoje wnętrze oraz nie czyńcie nic wbrew sobie! W pielgrzymce życia zawsze znajdujcie czas na modlitwę, medytację, dziękczynienie i rozmowę z Tym, który nad nami... a w sercach Waszych niech zagości POKÓJ i DOBRO. Wtedy wszystko stanie się łatwiejsze. Nigdy nie traćcie nadziei ! Pamiętajcie - wszystko dzieje się w określonym celu. Jeśli będziecie uważni na pewno to dostrzeżecie ! 

Radosnych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia !!!

Ściskam Was mocno :)))




Kolęda bez tytułu -tutaj


sobota, 26 listopada 2022

Wspólne tworzenie, czyli rozumiemy się bez słów

 Dawno nie robiłam żadnego projektu wspólnie z córką. Nadszedł dzień, kiedy Werka potrzebowała kartki na urodziny. Powiedziałam, że ma do dyspozycji całą pracownię, niech sobie wybierze co chce i zrobi kartkę.

To było najdziwniejsze tworzenie. Werka oczywiście wybrała papiery i dodatki. Wszystko zostawiła na blacie roboczym. Gdy zajrzałam do pracowni podczas Jej nieobecności nie mogłam się powstrzymać... Z wybranych materiałów stworzyłam wstępny projekt i tak powstała...inna, niezwyczajna, kolorowa i błyszcząca kartka urodzinowa.