środa, 17 lipca 2024

Komunia Święta

 Jeszcze jedna karteczka na Komunię Świętą, która się zapodziała...







piątek, 12 lipca 2024

Cenne chwile - czerwiec 2024

 Cennych chwil, które zapamiętam z czerwca dostarczył mi dwudniowy wyjazd z przyjaciółką. Zawsze, gdy wyjeżdżamy na krótko, mówimy, że uciekamy na dwa dni i nucimy piosenkę, śpiewaną przez Alicję Majewską: 

" Uciec z domu na dwa dni

w jakieś wcześniej nieznajome

żeby sprawdzić, co się śni

poza domem.

Uciec z domu w taki cień,

który tysiąc ma odcieni.

Na dwa dni - bo jeden dzień

nic nie zmieni.

Od przyjaciół i od rodzin,

między spadające gwiazdy,

Na czterdzieści osiem godzin

plus dojazdy.

Potem długo mieć na twarzy

coś, co cię wyróżnia w tłumie.

Takie coś, co zauważy

tylko taki ktoś, kto umie."


Tak więc uciekłyśmy do... Poznania, by świętować piątą rocznicę naszego poznania. Poznałyśmy się na warsztatach Gospel, które prowadziła Agnieszka Górska-Tomaszewska (pseud."Baca"), która od 25 lat jest dyrygentką poznańskiego chóru Gospel Joy. Gdy dowiedziałyśmy się, że chór wystąpi w kościele pw. Św. Jadwigi Śląskiej w Poznaniu - po prostu wiedziałyśmy, że chcemy tam być ! Spakowałyśmy plecaki, wsiadłyśmy do pociągu i pojechałyśmy !






Bazylika archikatedralna Świętych Apostołów Piotra i Pawła na Ostrowie Tumskim w Poznaniu - miejsce pochówku pierwszych władców Polski.




Widok na Urząd Miasta Poznań - dawniej: Kolegium jezuitów.




Renesansowy Ratusz na Starym Rynku w Poznaniu.


Centrum Kultury Zamek

Restauracja Kolegiacka



Gospel Joy




niedziela, 7 lipca 2024

40. Urodziny

 Z okazji 40. urodzin taką karteczkę sprawiłam.

Jest tam jeden element niepasujący do całości. Z łatwością go odnajdziecie.  Miało być coś związanego z zawodem solenizantki - to jest !








wtorek, 2 lipca 2024

Historia z lisem

 Drodzy ! Dziś znów będzie tekst z niewybrednej serii: "Kiedy przeprowadziliśmy się na wieś..."

Zatem... kiedy przeprowadziliśmy się na wieś zachwycałam się każdym źdźbłem trawy, każdym kwiatuszkiem, dziko rosnącym zielem, powiewem wiatru, cieniem drzewa, spadającym liściem itp.

Dziś też się zachwycam, lecz wydaje mi się, że zdążyłam już nieco poznać te przeróżne zależności natury, zwyczaje zwierząt i roślin. Sądziłam, że już nic mnie nie zaskoczy, a jednak !

Gdy pewnego ranka wyszłam do ogrodu zobaczyłam coś dziwnego na grządce warzywnej. Pomiędzy wyrastającymi młodymi siewkami dostrzegłam coś, co przypominało bulwę młodego ziemniaka. Wokół była rozgrzebana ziemia, jakby ktoś chciał go tam zakopać albo odkopać. Trochę się zdziwiłam: dlaczego ziemniak nie wypuścił pędów ? Gdy dotknęłam go ręką okazało się, że to nie ziemniak, a ubrudzone ziemią kurze jajo ! Pytanie: skąd się wzięło na grządce ?

Pierwsza myśl, która zaświtała w mojej głowie była taka, że to sprawka lisa, bo chyba tylko lis mógłby przenieść jajko nie uszkadzając go ? Dlaczego postanowił zakopać je w ogrodzie ? Może nie miał czasu, może coś go spłoszyło i musiał uciekać ? Zagadka pozostanie zagadką, a jajko... cóż ? Już go nie ma. Nasza suczka Samba szybko się nim zajęła. Przeniosła jajo na trawę i zjadła jak najpyszniejszy, unikatowy przysmak.

Dlaczego moje pierwsze podejrzenie padło na lisa ? Otóż od pewnego czasu lis odwiedza nas coraz częściej i podchodzi coraz bliżej. Jednej nocy usłyszeliśmy hałas i stukot na tarasie, jakby  spadło coś ciężkiego. Gdy mąż poszedł sprawdzić co się stało zobaczył małego liska pod fotelem. Okazało się, że młody lisek wybrał sobie na żerowanie taras, na którym spotkał naszą kotkę Lukę i wspólnie narobili rumoru. W tym czasie zobaczyłam z okna, że dorosły lis krążył za ogrodzeniem. 

Co noc lis pojawia się w pobliżu domu. Za każdym razem Samba informuje nas o tym, głośno szczekając i domagając się natychmiastowego wyjścia na zewnątrz. Po przeanalizowaniu tych sytuacji doszłam do wniosku, że wszystkiemu winny jest kompostownik, na który wyrzucamy resztki pożywienia. Są to przede wszystkim obierki po owocach i warzywach, oraz fusy od herbaty czy kawy. Nie zdawałam sobie sprawy, że mogą to być zapachy przyciągające lisa, który jest nie tylko mięsożercą i drapieżnikiem, ale również żywi się pokarmem roślinnym i wszelkimi resztkami. Wiele razy widziałam porozrzucane resztki z kompostownika na trawniku w pobliżu ogrodzenia.

Na tarasie trzymamy małe wiaderko z podziurkowaną klapą - specjalne na wyrzucanie resztek. Ten zapach musiał doprowadzić lisa pod same drzwi. O częstych wizytach tego jegomościa powiadomiłam Powiatowego Lekarza Weterynarii. Wiaderko na tarasie zostało umyte i przetarte wodą z octem. Całe ogrodzenie i miejsca, którymi lis mógł przedostawać się na posesję spryskaliśmy octem, z dodatkiem papryczki chili. Te zapachy odstraszają lisy, ale nie są trwałe, więc takie zabiegi trzeba powtarzać. 

Z kompostowania raczej nie zrezygnujemy, bo kompost jest cennym skarbem dla naszego ogrodu. Pomyślimy o jego zabezpieczeniu lub o zmianie na kompostownik zamykany z tworzywa sztucznego.

Kocham zwierzęta, lecz lis nie jest u nas mile widzianym gościem.




















czwartek, 20 czerwca 2024

Pierwsza Komunia Święta

 Jeszcze jedna kartka komunijna doczekała się prezentacji. W tym sezonie nie było ich wiele, ale zawsze...