środa, 24 czerwca 2026

Jestem tutaj

 Nie wiem co mam dziś powiedzieć... zatkało mnie. Po mojej długiej nieobecności w blogowym świecie otworzyłam komputer i okazało się, że ktoś tu zagląda, ktoś na mnie czeka, ktoś dopytuje czy u mnie wszystko w porządku ? 

Naprawdę nie spodziewałam się tego. 

Nie czuję się winna, lecz może przyda się małe wyjaśnienie ?

Niedługo minie rok odkąd jestem w terapii. Postawiłam na siebie i czuję się z tym dobrze. Przestałam zaglądać na blogi i ulubione strony, by nie mieć zbyt dużo na głowie. Teraz bardziej otwieram się na ludzi i na świat - taki, który mogę dotknąć i doświadczyć osobiście, a nie tylko przez ekran komputera. 

Nadal jeżdżę na rowerze i na rolkach. Trochę więcej pracuję w ogrodzie i bardziej systematycznie niż kiedyś.

Mało czasu spędzam w pracowni. Wstyd się przyznać, ale prawie wcale tam nie zaglądam. Ubolewam nad tym, że nie znajduję czasu na prace ręczne.  Zauważyłam, że moje życie wyszło poza pracownię. Skupiam swoją uwagę na czymś innym.

Maj był cudny ! Jabłoń ozdobna zakwitła w moje urodziny, a ja własnoręcznie upiekłam i ozdobiłam tort borówkami - nigdy wcześniej tego nie robiłam.







Konwalie - już zawsze będą mi się kojarzyły z moimi urodzinami :)




Teraz bardziej niż kiedykolwiek zdaję sobie sprawę z tego, że jest na świecie piękno, które zachwyca. Wystarczy tylko wyjść z domu ! Zobaczcie jak lśni woda w niewielkim strumyku, w którym odbijają się promienie słońca.



Rośliny w ogrodzie zawsze są dla mnie wielką radością i niespodzianką.






Pierwszego czerwca zakwitł obficie lilak Meyera, który u nas często przymarza.



W ostatni dzień maja wzięłam udział w Nightskating Koszalin. Był to przejazd rolkarzy i wrotkarzy ulicami miasta. Bardzo chciałam to zrobić. Nie byłam rozgrzana i nie miałam kasku. Zakończenie trasy było dla mnie trudne, bo trzeba było zjechać po długiej i dość stromej górce. Upadłam 2 razy, ale za każdym razem podnosiłam się i chciałam jechać dalej. Niestety ochroniarze nie chcieli mieć mnie na sumieniu i sugerowali zejście z trasy. Pewnie mieli ubaw, że starsza pani  wybrała się na taką trasę. Pomimo tych przygód jestem zadowolona z siebie, bo spełniłam swoje małe marzenie.



Kochani !!! Pozdrawiam Was i ściskam mocno :)
Dziękuję za to, że jesteście i zaglądacie :)
Zmobilizowałyście mnie do napisania tego posta - na gorąco !
Dziękuję z całego serca !!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Za każdy komentarz bardzo dziękuję :)))