Znowu idą Święta
i znów Gwiazdka świeci.
Znów Mikołaj jedzie uradować dzieci.
Ciągną wielkie sanie
przez noc renifery,
by dzieciakom rozdać lalki i rowery.
A tym trochę starszym
niesie pokój w darze,
by przez częste kłótnie nie zgubili marzeń.
By się uśmiechali nie tylko w ukryciu.
By duzi i mali mieli szczęście w życiu.
/ Ula H. 2010 /
Jakiś czas przed Świętami pociągnęłam za sznurki - nie w przenośni lecz dosłownie !
Sięgnęłam po sznurki, bo miałam zamiar upleść sobie dużą choinkę. Niestety czasu nie starczyło i w ramach rozgrzewki przed większymi projektami zrobiłam kilka małych choineczek. Kiedyś byłby to wyczyn zrobić cokolwiek, a zwłaszcza wymyślić samemu. Dziś to łatwizna, bo w sieci jest mnóstwo filmików instruktażowych. Wystarczy chcieć !
Odlałam też z wosku sojowego kilka kolorowych świeczek. Tymi oto drobiazgami obdarowałam tych, których bardzo lubię i szanuję.
Pozdrawiam serdecznie :))








Och, Ula! Czego się dotkniesz, zamieniasz w cuda!
OdpowiedzUsuńJakie to pomysłowe. Zazdroszczę kreatywności.
OdpowiedzUsuńBardzo ładne, delikatne i na pewno sprawiły radość.
OdpowiedzUsuńPozdrowienia.
Cudowne, choineczki widzialam w sieci ale swieczki to rewelacja, pozdrawiam.
OdpowiedzUsuń