Dziś spieszę Wam donieść, że ciągle próbuję się z akwarelami. Może nie jestem systematyczna, ale jednak co jakiś czas chwytam za pędzle i uczestniczę w akademii malowania akwarelą. Przyznaję, że coraz bardziej mi się to podoba.
Zupełnie nie martwię się tym, że coś nie wychodzi. Przecież nikt od razu nie staje się wybitnym artystą. Na to potrzeba czasu i wielu, wielu prób. Dziś pokazuję moje wprawki w kursie malowania. Właściwie jest to taki mój brudnopis malarski - ćwiczenia z użyciem określonych pędzli, barw, przenikanie się kolorów. Wszystko jest ważne !
Czasem - zupełnie dla relaksu - chwytam za pisaki akwarelowe i koloruję stemple. Poniżej pokolorowane liście miłorzębu japońskiego.







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Za każdy komentarz bardzo dziękuję :)))