Koniec kwietnia zaskoczył nas piękną pogodą. Cały dzień spędziliśmy na działce. Ptaki śpiewały, słoneczko świeciło. Było przyjemnie, sielsko i anielsko. Cieszyłam się chwilą.
Przesadzałam sadzonki kwiatów do doniczek, żeby później było ślicznie. Trochę polowałam z obiektywem. Znalazłam też czas na czytanie książki. Byliśmy do wieczora. Gdy wracaliśmy rowerami było już ciemno. Ale było warto !
Córka z koleżanką - pod jabłonią - zajęte malowaniem.
To takie tajemne przejście pomiędzy dwoma cyprysikami.











