sobota, 11 sierpnia 2012

Lawenda - mimo wszystko

Już nie pierwszy raz robię pachnące wrzeciona z lawendy.
 Co roku jednak wyglądają one inaczej, a to wszystko za sprawą organizacji.
Lawendę powinno się zrywać w początkowej fazie kwitnienia. Potem trzeba kwiaty wstawić do wazonu na jedną noc, żeby się napiły wody. Łodyżki będą wtedy podatne na zginanie i nie będą się łamać.
To wszystko wiem, lecz skąd wziąć na to czas lub się odpowiednio zorganizować ? Z tym u mnie trochę gorzej.
Zatem moja lawenda stała w wodzie dni kilka. W każdym bądź razie za długo.
Gdy przystąpiłam do zaplatania wstążki między łodyżkami, te zaczęły się łamać, ale nie zrezygnowałam. Przecież to tylko dla nas, do domu, żeby ładnie pachniało.
Wyszły wrzecionka trochę nie zbyt dokładnie przeplecione, ale takie już muszą być, a reszta kwiatków, które się obsypały - trafiła do woreczka.





                                         Najładniejsza plecionka udała się Weronice.



A czy wiecie, że lawenda zakwitnie ponownie, gdy po pierwszym kwitnieniu się ją przytnie ?


8 komentarzy:

  1. Ależ będzie pachniało cudnie,pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Super, lawendę uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy18:35:00

    Ula jak Ty umiesz wszystko ładnie ubrac w słowa.Pozdrawiam.AniaK

    OdpowiedzUsuń
  4. I takie pięknie wyglądają, a najważniejsze, że spełnią swoją zapachową funkcję :) A mi się marzy lawenda... niestety ostatniej zimy wszystkie krzaczki mi zmarzły, a te posadzone w tym roku takie maleńkie jeszcze :(
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego wynika, że chyba należałoby okryć krzewy na zimę. A nowo posadzone, jeśli wypuszczą młode pędy to można je trochę przyciąć. Wtedy szybciej się rozkrzewią.Pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Ale musi pięknie pachnieć!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajny pomysł. Na pewno cudnie pachnie :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Planowałam kiedyś wrzeciono sobie zrobić ale .... . Moja lawenda cudownie kwieciem zawsze obsypana ale kolejny rok przegapiłam jej ścięcie ... no cóż, przynajmniej pszczoły miały raj:) Choć nie ścinałam to pojawiło się trochę nowych kwiatów.

    OdpowiedzUsuń

Za każdy komentarz bardzo dziękuję :)))