środa, 9 października 2019

Pożegnanie

Całe życie przygotowujemy się do odejścia
i nie możemy się do tego przygotować.

3 października odszedł na tęczowy most nasz piesek Oli.
Trudne to dla nas chwile...


Oli to jeden z piesków, które otrzymaliśmy wraz z zakupionym domem.
Był pieskiem bardzo radosnym, czujnym i miał tzw. charakterek.
 Zawsze pierwszy witał nas głośnym szczekaniem. Nie raz witając się ze mną porwał mi rajstopy, a kiedyś nawet zerwał mi złoty łańcuszek. 
Wszystko mu wybaczałam. To przecież mały piesek i wiedziałam, że taki po prostu był. W stosunku do obcych był raczej nieufny i starał się pokazać, że jest groźny 
i on tu rządzi.
Najgorsze było to, że bardzo nie lubił strzyżenia. Często więc wyglądał jak stary mop do mycia podłogi. Czasami udało nam się ostrzyc tylko jeden bok i kawałek łapy, a resztę odkładaliśmy na później, by pies się nie denerwował.
Nawet groomerzy nie chcieli podjąć się zadania ostrzyżenia Olego.
Przez pięć wspólnie spędzonych lat udało nam się 
wypracować własną metodę: łagodności i nagradzania,
by Oli nie bał się maszynki i nożyczek.

Kochaliśmy go i  poczucie straty jest ogromne, 
bo przeżyliśmy razem wiele radosnych chwil.
Przez harce i różne śmieszne, a czasem nawet nerwowe sytuacje
bardzo się z Olim zżyliśmy.





Pewnego wieczoru Oli zaczął kaszleć i krztusić się. Na początku myślałam, że coś zjadł i mu zaszkodziło, ale niepokojący kaszel powtarzał się zbyt często. Następnego dnia rano Oli ne miał już siły.
Odksztuszał z krwią... Tuląc go w ramionach, zaniosłam do weterynarza, by ratował pieska... płakałam... byłam zupełnie bezradna.
Okazało się, że Oli ma chore serce i obrzęk płuc.
Ale jak to ??? - zadawałam sobie pytanie.
Wcześniej nie chorował i nic nas nie zaniepokoiło.
Po trzech dniach podawania leków... Oluś zasnął.
Żegnaj kochany !
Smutno nam teraz bez Ciebie.

Takiego Cię zapamiętamy...






20 komentarzy:

  1. Kochana
    Strata pupila, to zawsze smutny czas.
    Przytulam🤗
    Pozdrawiam serdecznie ❤️🏵️

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo mi przykro, tulę Was mocno, utrata takiego przyjaciela to straszny ból. Cudny psiak z niego był. Sama na początku stycznia przez to przechodziłam, odszedł mój ukochany kocurek. Do dzisiaj bardzo to przeżywam i pewnie jeszcze długo będę przeżywać. Trzymajcie się ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Współczuję Ulko i tulę serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak to smutny czas jak traci się towarzysza spacerów, wieczorów. Serdeczne pozdrowienia znad sztalug malarskich przesyła Krysia

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo mi przykro.
    Też mam koty i pieska shih tzu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję Asiu. Jest ciężko i jest pustka.

      Usuń
  6. Uleńko... jednak... tak mi przykro 😪

    OdpowiedzUsuń
  7. Wyobrażam sobie, co czujesz, pożegnałam kiedyś dwa psy, dwie papugi i trzy chomiki...przytulam mocno:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uleńko,
    opłakuję śmierć każdego zwierzęcia i teraz też nie jestem w stanie powstrzymać łez.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za wsparcie. Też tak mam... Każde zwierzątko to członek rodziny.

      Usuń

Za każdy komentarz bardzo dziękuję :)))