czwartek, 22 września 2016

Wokół domu - przed zimą

Dlaczego wciąż odsuwamy stół ? Aha, przecież tu śpimy -
w salonie - i codziennie trzeba rozłożyć łóżko - zapomniałam.
REMONT - magiczne słowo !
Kiedy to się skończy ? Nic nie mogę znaleźć. Siebie nie mogę odnaleźć w tym bałaganie. Ciągle wydaje mi się, że jestem w tym domu tylko przejazdem. Chciałabym coś zrobić, ale nie mogę. Kupuję kolorowe papiery i rozmaite przydasie. Następnie wrzucam je do kartonów, które stoją wszędzie i nie wiem , czy to kiedyś odnajdę. Nie wiem też, czy nie minie mi chęć tworzenia ? Nie wiem...
Jedna robota goni drugą i koniecznie trzeba zdążyć z niektórymi pracami jeszcze przed zimą.
Mąż buduje składziki na drewno - to ważne. Czeka nas wymiana kotła grzewczego - to też ważne.( !?) 
W tym czasie ja odnawiam stare szafki, próbuję jakoś urządzić wciąż niedokończoną kuchnię. Poza tym : piorę, gotuję, prasuję, sprzątam, mimo że ciągle się kurzy. Męczy mnie trochę ten bałagan w domu i wokół niego oraz wiele rozpoczętych prac.
O ogrodzie ciągle tylko myślimy, ale nie ma kiedy się nim zająć. Kilka roślin przytarganych od siostry męża wyrzuciliśmy, bo nie miał ich kto posadzić. Straty muszą być.
Jedyne, co mi się udało ostatnio zrobić to całkiem nowe zastosowanie starego dziadkowego fotela.
Fotel długo stał na podwórku i miałam zamiar go odnowić i naprawić. Wiele razy zmoczył go deszcz. Wraz ze zbliżającą się jesienią przyszedł mi pomysł na fotelowy kwietnik.
Pomalowałam mebelek farbą w sprayu, wyłożyłam folią i torfem oraz posadziłam wrzosy.




Mąż szykuje nowe miejsca na składowanie drewna na opał. Z tym nie można czekać.  Już prawie gotowe !



Powoli powstają ścieżki wokół domu...


                             ... no i mamy już kawał płotu !




Tymczasem w lesie balon wylądował. Tak mi się przynajmniej wydaje, bo zniżył lot poniżej koron drzew. Cieszą mnie takie widoki i wszystko, co dzieje się w pobliżu.



Pozdrawiam kochani i dziękuję za każde pozostawione słowo :))

46 komentarzy:

  1. Remont brzmi strasznie, ale od czasu do czasu musimy się z tym zmierzyć - wytrwałości, pomysł z wrzosami świetny- tylko na czas zimy musisz je zadołować, pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że zimy w takim fotelu to one nie przetrwają. Na pewno coś wymyślę. Dziękuję serdecznie :)

      Usuń
  2. Remont bywa na prawde uciążliwy, ale ja lubię kiedy tak wszystko się dzieje na kocią łapę, a potem można sie nacieszyć wspólną pracę. Na prawdę Kochana jesteście oboje z Mężem niesamowicie pracowici i bardzo to w Was cenię. A najpiękniejsze jest to, że robicie to razem. Aż na sercu cieplej się robi Ślicznie to zrobiliście, przepiękna robota. Jestem w każdym calu zachwyocona Waszym sercem jakie daliście w urządzanie :) Buziaczki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Szymko kochana :) My teraz odpuściliśmy już sobie niektóre sprawy, a chcemy wykonać te najważniejsze prace, by nas zima nie zastała nieprzygotowanych . Z tym wspólnym remontowaniem to jest tak, że ja wymyślam, czyli jestem mózgiem, a mąż robi, czyli jest po prostu wyrobnikiem. Przy takim remoncie to właściwie każdy ma coś do roboty :))

      Usuń
  3. Pozytywną stroną remontu jest to iż efekt końcowy daje nam radość:) Zapominamy wtedy o trudach bałaganu i wszelkich niewygodach:) Wrzosy cudne! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odwiedziny :) Tak, masz rację - efekty wynagrodzą wcześniejsze trudy. Och, jak bardzo chciałabym by ten remont już się skończył... Pozdrawiam :))

      Usuń
  4. las tuż za domem, przepięknie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Mój mąż odnawia nam krzesła. Sobie wymyśliłam tak. Rodzina się śmieje, ale ja wierzę, zę będą wygodne i unikatowe.
    Podpowiedz mi jak mogę odnowić stary wiklinowy kosz? Taki z uszami? Troszkę jest sfatygowany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że sami odnawiacie te krzesła, bo to daje znacznie większą satysfakcję niż zlecenie komuś prac. Jeśli chodzi o stary kosz, to zależy czy jest on z wikliny czy z rattanu oraz odpowiedzieć sobie na pytanie : jak bardzo jest on sfatygowany ? Bywa tak, że trzeba dołożyć wiklinowe wiązania. Pojedynczych witek wiklinowych to raczej się nie kupi, ale można samemu je zorganizować. Wiklina to nic innego jak wierzba ! Wiklina może być okorowana lub nie. Wyplata się na mokro.
      Jeśli kosz jest rzeczywiście z wikliny to łatwo można go będzie pomalować. Wcześniej można lekko zmatowić powierzchnię i wybrać jakąś farbę do drewna lub do mebli i przystąpić do dzieła. Chyba napiszę osobny post o wiklinie. Pozdrawiam :))

      Usuń
    2. To jest typowy kosz powojenny, babciny jeszcze. Pamiętasz z filmów o Polakach idących na Ziemie Odzyskane? Szli z koszami. To taki.
      Ja też się cieszę z tych krzeseł. Dobrze, że mąż skłonny do realizowania moich pomysłów.
      Pozdrawiam

      Usuń
    3. Wiem, wiem... to były kosze z prawdziwej nieokorowanej wikliny. Zależy , co chcesz z nim zrobić ? Postępuj odważnie, bo nawet jeśli coś się nie uda, to go nie zniszczysz. Jeśli chcesz go pomalować, to najpierw spróbuj na małej powierzchni, może od spodu kosza ?

      Usuń
    4. Pościel chciałabym w nim trzymać.

      Usuń
    5. To przede wszystkim trzeba zmierzyć kosz w środku i uszyć z tkaniny wkład do kosza. Kosz przemalować z wierzchu lub tylko zabezpieczyć bezbarwnym lakierem lub woskiem.

      Usuń
    6. O tym nie pomyślałam. Dzięki!

      Usuń
  6. Powtórzę za Szymką - pomimo trudu i zmęczenia, wykonujecie oboje z mężem wspaniałą robotę, będąc w tym razem. To piękna rzecz! Remonty kiedyś się skończą i będziesz mogła tworzyć z radością Ulu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za wsparcie, Mario :) Jak zawsze więcej prac wykonuje mój mąż, a ja go wspieram, czasem denerwuję i... kontroluję. Uściski :))

      Usuń
  7. Samo życie, ja uwielbiam takie rewolucje w domu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na krótką metę też bym uwielbiała, ale w naszym przypadku to trwa już nazbyt długo i czas kończyć.

      Usuń
  8. Początki zawsze sa męczące, a remont to jak dopust boży, ale wszystko kiedyś ma swój koniec. Ochota na robótki na pewno Ci nie przejdzie, a twórczość domowa tez czasem cieszy, gdy siądziemy wreszcie z herbatą w fotelu i spojrzymy na efekty. I tej satysfakcji i błogostanu Wam życzę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och ! Asiu, dziękuję :)) Uświadamiasz mi, że jeszcze będzie czas na relaks i miły czas :)

      Usuń
  9. Ale jak się remont skończy, przestanie się kurzyć to będziecie mogli powiedzieć, że "tymi ręcami" wszystko zrobiliście;) Rozumiem Cie doskonale. Ja remont wspominam jak największy koszmar. Fotel wyszedł super. Ciekawe czy miękko by się na nim siedziało;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha ha ha !!! Pewnie powodów do dumy będzie wiele. Jeśli chodzi fotel to nie nadawał się on już do siedzenia, bo wiązania pod spodem były dawno zerwane i nogi nie były ze sobą połączone. Pozostawienie go w takiej formie było pewną alternatywą i sposobem, by został z nami na dłużej.

      Usuń
  10. Oj dlaczego dopiero teraz tu trafiłam ? Widzę wiele analogii ...
    Pozdrawiam. Obiecuję, że przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie ! Bardzo mi miło Ciebie gościć :)) Ja też mam chyba zaległości i chętnie przeczytam o Twoich kozach. W takim razie do usłyszenia !!!

      Usuń
  11. Nie cierpię remontów!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Dom - to dom, a jeszcze zwierzyna wokół domu... :) Teraz doświadczam i zapoznaję się z tym wszystkim co w domu zwykle robi mój mąż. Wstyd się przyznać ale nie miałam pojęcia , że tego jest tak dużo. Kiedy ja normalnie rano wstaję, juz jest wszystko zrobione. Zwierzęta nakarmione, kotły piece przełączone tak, bym miała ciepła wodę, a ja nigdy nie interesowałam się z którego pieca czy kotła ona leci. Wierz mi Ulu, słowo remont w porównaniu ze słowem szpital - brzmi jak muzyka w moich uszach... A wierzę Ci, że ręce Ci rwą się do całkiem innej pracy, niż odgruzowywanie. Przyjdzie czas, kiedy będziecie ten czas miło wspominać. Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, Gabrysiu za te ciepłe słowa :)) Na pewno mimo niedogodności i mankamentów, lepiej jest robić remont niż spędzać dni i noce w szpitalu. Dla mnie to miejsce pracy, ale w odwrotnej sytuacji nie chciałabym się znaleźć i uważam to za ostateczność. Trzymaj się dzielnie !!! Ściskam :))

      Usuń
  13. Ja inna jakaś jestem ;) bo pomimo syfu, kurzu i całego tego bałaganu lubię remonty ;) bo wnoszą zmianę ;)
    Rzadko kiedy wybiegam planami w przyszłość ;) ale jeśli o remont chodzi to zatrzymuję się na tym momencie, co i jak będzie PO wszystkim...
    Papierki chomikuj :) zobaczysz, gdy remont się skończy a kurz spokojnie osiądzie, gdy będziesz otwierała kolejne pudła z przydasiami będziesz mile zaskoczona, jakbyś odpakowywała gwiazdkowe prezenty! :)
    Pozdrawiam ciepło.
    Ps. miejsce na drzewo i prace wokół domu ekspresowo Wam poszły! I fantastyczny pomysł z fotelem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, Justynko - ja tak tylko marudzę ze zmęczenia remontowego, bo ciągle jeszcze coś trzeba dokończyć i tego końca wcale nie widać, a wydaje mi się , że wenę mam tylko schowaną w kartonach. Dziękuję, że dajesz mi nadzieję :))
      A swoją drogą - to o czy ja będę pisać , jak ten remont się skończy ?

      Usuń
  14. O, ile już rzeczy się udało się zrobić. Super,że masz tyle pomysłów ciekawych do wykorzystania podniszczonych, starych rzeczy.Podziwiam i serdecznie pozdrawiam Ulciu:-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Te remonty...U mnie to samo:))U Ciebie już naprawdę widać tę pracę ,którą włożyliście w swój dom i ogród.Masz fajne pomysły -fotel z wrzosami super-wkrótce będziesz mogła je wszystkie wprowadzić w czyn.Ja na razie miotam się pomiędzy dwoma mieszkaniami i tak jak Ciebie ,ręce mnie swędzą żeby działać a tu wciąż jeszcze nie da się.Pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, Tonko, a ja się cieszę, że masz tak samo ! Koniecznie muszę podglądnąć, jak tam u Ciebie prace przebiegają. Nasz remont trwa już dwa lata, ale tak czujemy, że jest już bliżej jak dalej :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  16. moje marzenie to składzik na drewno... jeszcze go nie mam; Ula dopiero teraz widać w jak pięknym miejscu mieszkasz a płot to mam podobny !
    fotelik jako kwietnik ślicznisty szkoda, że dopiero jesienią go zrobiłaś
    pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dzięki Joasiu :) A widzisz, tak jakoś wyszło z tym fotelem. Myślałam, że będziemy jeszcze z niego korzystać w domu, ale zabrakło czasu i chęci do naprawienia go, więc posadziłam w nim wrzosy.
    Gdy dom ogrzewa się drewnem, składziki na opał są bardzo ważne. Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  18. Pomysłowo, krzesełko pięknie się prezentuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i pozdrawiam :))

      Usuń
  19. Ula piękny wpis :) jak zobaczyłam Wasz składzik na opał przypomniało mi się dzieciństwo i czas spędzony w domku na wsi :) gdy w zimowe wieczory słychać było trzask drewienek z kominka i czuc było ciepło :) piekne wspomnienia-Dziekuje i pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Marto :) Kiedyś wiedziałam tylko tyle, że trzask drewna w kominku - to nastrój i przyjemne ciepło. Teraz wiem, że zanim drewno trafi do pieca czy kominka - trzeba się niemało napracować.

      Usuń
  20. Wydaje mi się, że tylko architekci wnętrz lubią remonty ;) A tak serio, to współczuję całego związanego z tym zamieszania. Wiem jaki wówczas chaos panuje, a później ciężko cokolwiek znaleźć... Dlatego życzę wam szybkiego uporania się z tym galimatiasem i powrotu do robótek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorzej jest, gdy podczas remontu trzeba mieszkać, żyć i w ogóle jakoś funkcjonować.Bardzo dziękuję za pokrzepiające słowa, Moniko :))Niech się spełnią !!!

      Usuń
  21. Współczuję remontowego bałaganu, trudna sprawa, ale trzeba przeżyć.
    Drewutnia wyszła fajnie. Podoba mi się bardzo ogrodzenie, pasuje do miejsca. Z czego zrobiliście ścieżki wokół domu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie ma wszystkich ścieżek. Jak na razie jest ich tylko namiastka, którą zrobiliśmy z płyt chodnikowych i starych cegieł.

      Usuń
    2. Fajne są. Cegły mam, gorzej z płytami chodnikowymi.

      Usuń
  22. Ulu nic od razu się nie dzieje, ale przecież coś powstaje i się pomalutku tworzy :) Wspaniały składzik na drzewo -tylko pozazdrościć, u mnie pale z daszkiem och ;) Cudowna ścieżka jest i płot a obok rabatka no no sporo tych dobroci zrobiliście a i w domu remontujesz będzie pięknie już niebawem :))) Ulu a uwierz, że jak się ma dom to wiecznie jest co robić - ciągle coś i coś brrr momentami ja mam dość :|
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie zauważyłam, że przy domu ciągle jest coś do zrobienia i nawet nie wiem kiedy mija dzień. Czasem wydaje mi się, że może jesteśmy niezorganizowani, bo cały czas coś robimy...bez końca ? Może jak przyjdzie zima to troszkę odpoczniemy. Pozdrawiam :))

      Usuń

Za każdy komentarz bardzo dziękuję :)))