Już myślałam, że nie żyję, gdy będąc zalogowaną na blogerze i chcąc dodać nowy post, nagle okazało się, że mój blog NIE ISTNIEJE !!!!!
Zrobiło mi się gorąco. Uparcie wpisywałam nazwę i klikałam kilka razy, nie mogąc w to uwierzyć.
Zabrali mi pół życia - myślałam. Dlaczego ? Co się stało? Co zrobiłam źle ?
Nikomu z Was nie życzę tego, co przeżyłam, ale w tej krótkiej chwili rozpaczy,która trwała kilka godzin(!!!) uświadomiłam sobie,że bycie Tu jest dla mnie czymś ważnym. Poza tym od razu zaczęłam tęsknić za Wami...Do dnia dzisiejszego nie zdawałam sobie sprawy z tego, że bycie Tu ma dla mnie aż takie znaczenie.
Na szczęście okazało się ,że to nie z mojej winy i już jestem z powrotem. Na szczęście !
Od jakiegoś czasu moja córka nalegała, żebym wybrała sobie kolory, to zrobi mi bransoletkę. Kolory wybrałam, ale niestety za krótkie były nitki i wyszedł breloczek do kluczy. Za to noszę go zawsze przy sobie.
Oto kilka ujęć z naszej działeczki, wobec której mam duże wyrzuty sumienia. A to dlatego, że tego lata spędziłam na niej bardzo mało czasu. Postanowiłam, że w przyszłym roku będzie inaczej. Zamieszkam latem na działce i będę obcować tylko z roślinami.
Gorąco pozdrawiam Wszystkich zaglądających !!!
Dzięki , że jesteście !!!
czwartek, 27 października 2011
sobota, 15 października 2011
Barwy jesieni
Jesień jest piękna i potrafi naprawdę zaczarować kolorami.Jednak wydaje mi się, że najpiękniejsze barwy można spotkać za miastem.
Ja próbowałam znaleźć czar tej jesieni podczas spaceru z psem w mojej najbliższej okolicy i nie wiem czy mi się to udało.
Ale za to w moim domu zakwitły kwiaty, wcale nie związane z jesienią. I od razu przepraszam , jeśli kogoś takim poczynaniem obraziłam. Nie umiem filcować i to mój pierwszy raz.
Koleżanki z pracy już od dłuższego czasu namawiały mnie na tą technikę i w końcu - uległam.
Ja próbowałam znaleźć czar tej jesieni podczas spaceru z psem w mojej najbliższej okolicy i nie wiem czy mi się to udało.
Ale za to w moim domu zakwitły kwiaty, wcale nie związane z jesienią. I od razu przepraszam , jeśli kogoś takim poczynaniem obraziłam. Nie umiem filcować i to mój pierwszy raz.
Koleżanki z pracy już od dłuższego czasu namawiały mnie na tą technikę i w końcu - uległam.
środa, 12 października 2011
Potwór kudłaty
Październik zaczął się porannymi mgłami, a teraz straszy deszczem. Pogoda na rower nie za bardzo, ale za to idealna na ręczne robótki.Przedstawiam Wam, jeszcze latem zrobionego potwora kudłatego...
...oraz zakładkę stworzoną specjalnie dla miłośniczki kotów.
sobota, 1 października 2011
Puzzle i planowanie
Znów jest puzzli układanie. Tym razem "Życie w dżungli " 3D. Nie wiem, co mi strzeliło do głowy (?).
Córka dostała kiedyś te puzzle od wujka. Zaczęłyśmy układać... Po ułożeniu trzech, czterech, może pięciu malutkich elementów - stwierdziłam, że ułożenie całości jest niemożliwe.
Puzzle przeleżały w pudełku kilka lat...
Teraz całkiem niedawno Wera przyniosła te puzzle do dużego pokoju i ułożyła tukany i lamparta. Ja układam resztę, codziennie troszeczkę i mówię Wam: to wciąga !
Sama już siebie nie rozumiem...
Oprócz tego wykonałam rzecz bardzo praktyczną - podkładkę na plan lekcji dla syna. Poszczególne dni tygodnia są przypięte szpileczkami, więc gdy plan się zmieni nie trzeba będzie robić nowego, tylko wymienić karteczkę z dniem i już.
Córka dostała kiedyś te puzzle od wujka. Zaczęłyśmy układać... Po ułożeniu trzech, czterech, może pięciu malutkich elementów - stwierdziłam, że ułożenie całości jest niemożliwe.
Puzzle przeleżały w pudełku kilka lat...
Teraz całkiem niedawno Wera przyniosła te puzzle do dużego pokoju i ułożyła tukany i lamparta. Ja układam resztę, codziennie troszeczkę i mówię Wam: to wciąga !
Sama już siebie nie rozumiem...
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















