Gdy rok temu - TU- ogłosiłam na blogu zabawę w "podaj dalej" nie myślałam, że tak dużo czasu upłynie zanim zdołam przygotować i nadać przesyłkę dla wybranej osoby.
Jeśli chodzi o chętnych do zabawy - z tym też nie było łatwo. Widocznie tacy jesteśmy wszyscy... zabiegani. Zgłosiły się dwie osoby: Cela z bloga Bibeloteka i Agnieszka z bloga, który już nie istnieje.
Z Agnieszką nie udało mi się nawiązać kontaktu, więc pozostało mi przygotowanie niespodzianki dla Celi, a że wymyśliłam, że zrobię mini album to trochę to trwało. W rezultacie uwinęłam się tuż przed Wielkanocą.
Mini album "Magiczne chwile", który powędrował do Celinki ma wymiary 10x12 cm, ma sześć kart, czyli 12 stron + okładka. Wykonałam go od podstaw, tworząc najpierw bazę i kolejno wszystkie strony.
Jest w nim dużo kieszonek i schowków oraz harmonijka, która pomieści 10 zdjęć.
Oprócz albumu w paczuszce znalazły się: serducho decou i zakładka oraz kilka drobiazgów - coś dla duszy i dla ciała.
To takie fajne uczucie, gdy znasz kogoś z blogosfery i możesz dzielić się z nim swoimi wytworami... i czekasz na wieści, że paczka doszła, a potem cieszysz się, cieszysz ogromnie. Zajrzyjcie koniecznie na bloga Celi - TU. - romantycznej duszy i ogrodniczki.






















































