Odkąd nauczyłam się czytać fascynowały mnie książki. Nie mogłam się im oprzeć. W mojej młodości nie zachwycały okładką ani pięknym wydaniem. Często były to wydania "gazetowe" w formie zeszytów. Mimo to była we mnie wielka chęć czytania i kupowałam, gdy tylko pojawiło się coś interesującego, a kupowało się wtedy nie tylko w księgarni, ale również w kiosku z gazetami.
Wydaje mi się, że wcale nie czytałam dużo, ale zawsze czytałam. Za młodu sądziłam, że z książek można dowiedzieć się wszystkiego - o życiu, przyrodzie, technice, zdrowiu, historii - i nadal tak sądzę - a także przenieść się w świat wyobraźni razem z bohaterami powieści.
Gdy brałam do ręki jakąś książkę, otwierałam ją, a po przeczytaniu kilku zdań od razu pragnęłam więcej i więcej. Nie wiem czy to jest normalne ?
Dziś widzę wyraźnie, że to mi nie przeszło, nie zniknęło, nie minęło z wiatrem. Książki cały czas mnie przyciągają, a właściwie to ja nie potrafię się bez nich obejść. Kiedyś postanowiłam sobie, że będę omijać księgarnie. To jednak nic nie dało, bo wcale nie trzeba wchodzić do księgarni, by nabyć coś do poczytania. Ba, nawet nie trzeba wychodzić z domu...
Problem jest w tym, że więcej kupuję niż zdołam przeczytać, więc moja pracownia powoli zamienia się w bibliotekę, w której na podłodze piętrzą się stosiki zakupionych przeze mnie ksiąg, bo na trzech regałach nie ma już miejsca.
A gdybyście widzieli jak ja się cieszę, gdy zakupię kolejną książkę ? Nie, to jednak nie jest normalne ! Ginę w książkach !
W moim domu rodzinnym zawsze była biblioteczka z książkami. Kiedyś w każdym domu była encyklopedia, z której się autentycznie korzystało, bo trzeba było wyszukać jakieś informacje potrzebne do szkoły, albo znaczenie jakiegoś słowa lub hasła do krzyżówki. Trzeba było wziąć to ciężkie tomiszcze w ręce, otworzyć i według alfabetu szukać na cieniutkich stronach tego, czego się potrzebowało. Potem przepisywać ręcznie do zeszytu na lekcję... Dziś wszystko zastępuje internet i sztuczna inteligencja, zwana AI ( ang. artificial intelligence) lub Chat-em GPT. Czy to dobrze czy źle ?
Czasem zdarza mi się, że muszę coś napisać lub tylko złożyć podpis i zastanawiam się jak ? Obecnie człowiek częściej ma do czynienia z klawiaturą niż z długopisem. Nie musi znać zasad ortografii, bo komputer sam wskaże błędy. Dobrze to czy źle ?
Wciąż powstają coraz to bardziej nowoczesne technologie, które ułatwiają dostęp do wiedzy. Nie zapominajmy jednak o tym, co było. To człowiek stworzył różne rodzaje pisma pisanego, by potem mogły powstać czcionki dostępne w komputerze. Wracajmy do kaligrafii, bo pisanie ręcznie ma wiele zalet: uczy skupienia uwagi, wpływa na poprawę pamięci i zwiększa kreatywność, a także redukuje napięcie mięśniowe.
Pomimo że mam w domu wiele książek, a wśród nich encyklopedię, gdy potrzebuję się czegoś dowiedzieć wolę sięgnąć po telefon i wystukać hasło, którego szukam. Cóż ? To jest wygoda XXI wieku.


Ja też jestem uzależniona od książek. I też nich ginę. Taki nasz los!
OdpowiedzUsuńHa ha ha ! Wiolu - no Ty to na pewno ! Zdziwilabym się gdyby było inaczej.
UsuńUleńko, miałam tak kiedyś, że niczego nie pozbywałam sie, zwłaszcza książek, ale niestety szafy nie są z gumy, mam mieszkanie, a nie dom i część zbiorów wydałam lub wymieniłam. Nawet lektury sie zmieniają, więc wnuk nie skorzysta.
OdpowiedzUsuńMoże wszystkiego nie przeczytam, bo tez ciągle kupuję, ale mam zapas, a każdy uzależniony musi mieć!
Ha ha ! Wiesz, cieszę się, że temat jest Ci bliski. Ja już niektórych książek się pozbyłam, ale to były takie, których nie lubiłam, nietrafione lub podwójne egzemplarze. Reszty bronię jak skarbów. Zupełnie nie wiem po co. One są częścią mojego życia.
UsuńTyle książek to u mnie nie ma , ulubione zostały i klasyka szkolna bo je lubię, dzieciom część wydałam a i kilkanaście wywaliłam parę lat temu, pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńPodziwiam ! Ja już czasami gubię się w moich książkach. Pozdrawiam serdecznie :)
UsuńRzadko kupuję, bo nawet nie mam tyle kasy ani miejsca, ale sporo wypożyczam. Uwielbiam czytać :)
OdpowiedzUsuńWypożyczanie jest jakąś opcją. Ja nie przepadam za wypożyczaniem książek, choć czasami zdarza mi się to robić. Fajnie, że uwielbiasz czytać. Pozdrawiam :))
UsuńJestem uzależniona od książek. Kazda moja wizyta w księgarni kończy się zakupem. A chodzę do księgarń bardzo często. I też mam stosik książek jeszcze nie przeczytanych...
OdpowiedzUsuńO ! To tak jak ja ! Trochę mnie te stosiki przerażają.
UsuńZ konieczności przeszłam na audiobooki, ale książki na półkach u mnie są.
OdpowiedzUsuńZ encyklopedią masz rację, kiedyś była to podręczna wiedza do szkoły, do krzyżówek i do sprawdzenia dla własnej wiedzy.
Jeśli chodzi o pisownię, fakt - komputer wskaże błędy, tylko, że nie każdy je poprawia, bo nawet w naszych blogach często spotyka się wpisy z błędami.
Może to pośpiech, a może...
Pozdrawiam ciepło
Lubię audiobooki ! Też kiedyś słuchałam. Był jednak jeden problem - nie potrafiłam się skupić, gdy słuchając robiłam coś w kuchni czy domu...i przestałam ich słuchać.
UsuńWitaj Ulu 🌼
OdpowiedzUsuńJa też bardzo lubię książki, ale po przeprowadzce do nowego mieszkania byłam zmuszona wydać swoje książki do biblioteki. I od tego roku zaczęłam słychać audiobooki i okazało , że to bardzo pomysł był. Mamy 14 dzień października a ja mam już 5 książek za sobą 💪
Wszystkiego dobrego 🥰
Kiedyś ich słuchałam. Teraz czuję się zachęcona, by wrócić. Jednak książka papierowa to książka - przyzwyczajenie ! Pozdrawiam Cię serdecznie ❤️
UsuńJaka wspaniały stos!
OdpowiedzUsuńHa ha ha ! To tylko jeden z wielu. Pozdrawiam serdecznie :)
UsuńCo zrobić z przeczytanymi książkami? Część po przeprowadzce oddałam do biblioteki, dzieci już wcześnie zabrały co chciały. Ja od dwóch miesięcy nie wypożyczam z biblioteki tylko przeglądam półki i czytam nieprzeczytane wcześniej książki. Część z nich ma w środku zakładki, tzn że już rozpoczęłam je czytać. Dużo jeszcze przede mną ;-)
OdpowiedzUsuńMiłego dnia
Witaj Basiu ! Ja też często zostawiam zakładkę w książce, choć nie zawsze. Mam też na półce cały stosik zakładek - przydają się, gdy biorę kolejną książkę do czytania. Mój tata ma 89 lat. Jakieś 2 lata temu, szykując się na zakończenie ziemskiego życia oddał wszystkie swoje książki firmie, która skupuje książki. Teraz mieszka ze mną i czyta moje książki. Pozdrawiam serdecznie !
Usuń