Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prace Wery. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prace Wery. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 marca 2018

Trzy kobiety i ich pasje

W związku z tym, że ostatnio byliśmy bardzo zajęci
remontowaniem i meblowaniem, nie było już
ani siły, ani czasu i chęci na jakieś artystyczne wyzwania.
  Udało mi się  zrobić jedynie kolorową czapkę dla córki

- na pożegnanie zimy !



Jednak jeśli chodzi o robótki ręczne - to nie mogłabym konkurować
ani z moją mamą ani nawet z własną córką.
Oto prace mojej mamy:










 Natomiast moja córka, Weronika poczyniła ostatnio dwie bransoletki.
 Nauczyła się je robić, mając bodajże 8 czy 9 lat.
Gdy kupiliśmy Jej książkę o bransoletkach przyjaźni
 od razu załapała bransoletkowego bakcyla na tyle, że teraz 
żaden wzór nie stanowi dla Niej najmniejszego problemu.





Razem mamy 151 lat ! 
Każda z nas robi coś innego, 
ale można by powiedzieć, że zamiłowanie do rękodzieła mamy w genach.

niedziela, 18 września 2016

Kolczyki z modeliny

Kochani ! Bardzo dziękuję za liczne odwiedziny i komentarze. Pozdrawiam ciepło zaprzyjaźnionych blogerów !!!
Tym razem chciałam zaprezentować  modelinowe wytwory mojej córki. Już kiedyś pisałam na ten temat - tu.
U Weroniki - porządkowanie  pracowni ! Zostały jeszcze kolczyki - naleśniki z bitą śmietaną i bananami oraz pyszne kanapki i nie tylko. Jeśli ktoś ma na takie dania ochotę - proszę o kontakt mailowy.








poniedziałek, 12 maja 2014

Stroiki raz jeszcze

Chyba powoli wracam do blogowania i nadrabiam zaległości.
Mam nadzieję, że nie zanudzę Was, prezentując dziś kolejne ptaszki, które przyleciały do mnie jeszcze przed świętami 
i szybko odleciały. Te wianuszki są dużo mniejsze niż poprzednie
i te lubię robić najbardziej.










wtorek, 15 kwietnia 2014

Na chwilkę

Witajcie ! Po długim niebycie wracam na bloga, a właściwie to tylko pojawiam się na chwilę i zaraz znikam.
Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że nie mogę teraz tak po prostu tutaj wpaść i powiedzieć: oto jestem ! Zatem kilka słów wyjaśnienia:
U mnie nadal klimaty naukowe. Na każdej wolnej powierzchni piętrzą się książki i czasopisma medyczne. Wzrok chyba popsuł mi się jeszcze bardziej - czuję to , mimo okularów, a do komputera wcale mnie nie ciągnie. Gdzie jest ta Ula, co była wcześniej !?- Ale to wciąż przecież ja !
Zbliżają się święta, a ja ciągle w biegu. W końcu nie wytrzymałam. Zatęskniłam całą sobą za pracą twórczą. Wyciągnęłam dwa wielkie kartony z zawartością nikomu niepotrzebną i razem z córką zabrałyśmy się do dzieła. Gdy mąż wrócił z pracy powiedział: "No tak, jeszcze kuchnię zajęły, a człowiek nie ma się gdzie podziać."- i popędził na działkę.
A z naszego rozgardiaszu kuchennego powstały :








Kochani pozdrawiam Was serdecznie i życzenia świąteczne zostawiam. Cieszę się, że mogę w ten sposób zagościć w waszych domach. Życzę Wam, aby każdy miał swój własny sposób na chwilę zatrzymania się, pomyślenia, rozważenia z samym sobą lub z Tym, co w górze. Życzę Wam, abyście oprócz samego sposobu znaleźli tę chwilę. Życzę Wam radosnych Świąt Zmartwychwstania Pańskiego !!!


"Nie potrafimy życia naszego
ani przedłużyć, ani poszerzyć.
Możemy je jedynie pogłębić."
                                                 /autor nieznany/

niedziela, 9 marca 2014

Szalony Dzień Kobiet

Dzień Kobiet, sobotnie popołudnie - wsiadam z córką do samochodu i jedziemy na wieś.
- Mamo, dokąd my właściwie jedziemy ?
- Do Cewlina. - odpowiadam.
- Ale gdzie to ?
- Niedaleko.
Po drodze podziwiamy widoki - równiuteńkie szaro-zielone pola. Słońce mruga do nas zza przydrożnych drzew, jakby wiedziało o czymś, o czym my jeszcze nie wiemy.
Dojeżdżamy do wioski. Widać już pierwsze domostwa. Przy jednym dużo samochodów i kilka osób w ogrodzie. Zwalniam, 
ale coś mi podpowiada, że to jeszcze nie tu. Szukamy świetlicy,
ale nie wiemy jak ona wygląda. Nagle widzimy niski budynek, a wokół niego bardzo, bardzo dużo samochodów. 
Już wiem , że to tu !
Nie ma gdzie zaparkować, więc zostawiamy samochód w polu 
i wchodzimy do środka. Przy wejściu witają nas osoby, 
które znam z widzenia.
Zajmujemy miejsca na sali wypełnionej ludźmi i  zaczyna się część artystyczna imprezy pod hasłem: "Być kobietą, 
być kobietą ". Artyści śpiewają piosenki w stylu swing - takie które bardzo lubię. Jest poczęstunek - ciasta domowej roboty, owoce i herbatka, i kawka. Jest wystawa prac fotograficznych, których tematem jest kobiecość. Jest też losowanie niespodzianek w postaci figurek, wykonanych metodą origami przez utalentowanego mężczyznę.
Na koniec uczestniczymy w warsztacie scrapowym. 
Jesteśmy zadowolone, z wypiekami na twarzach ! Atmosfera wspaniała, wszyscy są uśmiechnięci, życzliwi... Są rozmowy przy stolikach, jest nas coraz mniej, bo niektórzy już pojechali do swoich domów. 
Gdzie ja właściwie jestem ??? Dotąd myślałam, że to nie możliwe. Poznałam wielu interesujących i życzliwych ludzi. 
Tego mi było trzeba !!! I nawet Weronika zadowolona !!! 
Do domu wracamy późno, ok.23.00. Ale było warto !!!
Dawno się tak dobrze nie bawiłam.
Powstały dwa tagi - jeden mój, drugi Weroniki.
Oto efekty naszego imprezowania :







piątek, 7 lutego 2014

Obiecane - Candy przydasiowe

Dziś tak jak obiecałam - drugie rozdanie, czyli...
zapraszam na Przydasiowe Candy !!!
Moim ulubionym zajęciem jest robienie kartek.
Stąd też i zabawa , w której chcę się z Wami podzielić tym, czego mam najwięcej.
A dlaczego? A po co ?
- Tak po prostu, bez okazji. A może dlatego, że dawanie daje więcej radości niż branie...
 Do wygrania : papiery prosto z Wielkiej Brytanii, kwiatki, wstążki, motyle, piórka i na pewno jeszcze dorzucę co nieco. Candy dedykuję mojej córce, Weronice :)


Warunkiem wzięcia udziału w zabawie jest :
1. wpis pod tym postem,
2. napisanie na mój e-mail, gdzie dam kolejne wskazówki, co trzeba zrobić,
3. umieszczenie podlinkowanego banerka na swoim blogu,
4. dołączenie do grona obserwatorów - mile widziane ( choć nie jest konieczne ).
Jeśli nie będzie spełniony choć jeden z trzech pierwszych warunków - osoba taka nie będzie brana pod uwagę w losowaniu.



A oto kartka, którą stworzyła moja córka ( pod moim czujnym okiem ) na pożegnanie pani z pewnego młodzieżowego stowarzyszenia. 





Podglądaczy bloga pozdrawiam serdecznie i witam moje nowe obserwatorki !!!



środa, 31 lipca 2013

Podsumowanie miesiąca - na słodko

Kochani !!!
Lipiec w tym roku był dla mnie wyjątkowy. 
Zarówno w życiu jak i na blogu, gdzie widać różnorodność technik plastycznych.
A życie po raz kolejny pokazało, że "chcieć to móc'', więc zapisałam się na wakacyjny kurs językowy i zaczęłam regularnie biegać.
Poza tym wygrałam aż dwa razy w zabawach organizowanych 
na blogach. Jeden raz u Xymci, a drugi raz u Marty.
Dziś dzielę się tym z Wami :)
Wygrana u Marty nie była zwykłą wygraną, ale była prezentem
dla mojej córki, bo to właśnie Wera zajmuje się lepieniem 
z modeliny różnych cudeniek.
Zobaczcie, co wygrałam : masę Premo oraz specjalny szablon do wytłaczania wzorów.


Moja Weronika już będzie wiedziała, co z tym zrobić.
Oto tylko niektóre jej prace :







sobota, 12 stycznia 2013

Porządki cz.1

... czyli sprzątanie na blogu. Co się kryje za tymi słowami ?
Po prostu postanowiłam pokazać  to, czego z różnych przyczyn nie zdążyłam ujawnić w minionym roku. Ot i cała filozofia !
Na początek - laleczki jako zawieszki do telefonów,
 ulepione przez moją córkę z modeliny. Ta zielonooka to moja osobista, a pozostałe powędrowały do babci i cioci.




Następne w kolejce są dzwonki z papierowej wikliny, wyplecione przez mojego męża, a ozdobione przeze mnie.





Na koniec jeszcze gwiazda z papieru - też mężowska wycinanka.




Pozdrawiam serdecznie !!! Witam nową obserwatorkę - Annę.