Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ozdoby i stroiki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ozdoby i stroiki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 marca 2026

Wiosenne zawirowania

 Marzec tak szybko i intensywnie u mnie przebiega, że nawet się nie obejrzałam, a nastała wiosna.

Na początku miesiąca pojechałam do Warszawy na zaproszenie mojej przyjaciółki, która uczestniczyła w warsztatach dramy. Zajęcia zakończyły się spektaklem Teatru Forum. To forma teatralna stworzona w 1973 roku przez Augusto Boal'a, który uznał, że znacznie lepszym sposobem skłaniania ludzi do aktywności społecznej jest prowokowanie i włączanie widzów w teatr, w którym sami mogą być aktywni, niż mówienie im, co mają robić.

" Wszyscy jesteśmy aktorami, bo wszyscy gramy. Wszyscy jesteśmy widzami, bo wszyscy obserwujemy." - Augusto Boal.


Teatr Forum to technika, która wywodzi się z Teatru Uciśnionych i  pokazuje człowieka w opresji. To sytuacja, gdzie człowiek znajduje się w relacji opartej na monologu, w którym jedna strona ma prawo mówić, nadawać kształt rzeczywistości i wyrażać swoje idee, a druga - nie.

Obie techniki mają zastosowanie w pedagogice i edukacji. 

Dla mnie to było niezwykłe doświadczenie - móc obserwować sytuację na scenie i legalnie zabrać głos.


Dwa dni w Warszawie sprawiły, że wzięłam głęboki oddech od codzienności. Spędziłam trochę czasu z samą sobą oraz całkiem sporo z przyjaciółką.



Jeśli chodzi o moją "twórczość" to niewiele się działo. Ostatnio zrobiłam dwa stroiki wiosenne ze sztucznych kwiatów na groby bliskich.







Życzę Wam dobrego tygodnia !

czwartek, 22 września 2022

Dziewczyna do zadań specjalnych

 Jest taka dziewczyna, którą znam. Mówię o Niej "dziewczyna", bo tak lepiej brzmi ( ? ), choć ma już 45 lat. Życie nie szczędziło Jej zmartwień. Wychowała trzech synów. Wszyscy trzej są już dorośli. Najmłodszy urodził się z wieloma wadami i nie dawano Mu zbyt dużych szans na przeżycie. Mimo wszystko udało się i chłopak jest teraz w pełni samodzielny.

To dzięki Niej, która poświęciła się dla własnych dzieci i rodziny, zrezygnowała z dalszej nauki, pracy, robienia kariery. Cały czas była przy synu. Zjeździła z Nim całą Polskę po szpitalach. Pracowita - w wolnych chwilach dorabiała na sezonowym zbiorze owoców leśnych, by dzieciom niczego nie brakowało. 

Społeczniczka - zaangażowana w działalność wiejskiego koła gospodyń.

Wrażliwa na krzywdę innych - zawsze wysłucha i doda wiary tym, którzy mają trudne chwile oraz osobiście pomoże.

Zawsze uśmiechnięta i chętna, by pomagać innym.

W pracy, którą podjęła po wielu latach - bardzo oddana. Stworzyła w swojej grupie zawodowej naprawdę zgrany zespół.

Na początku tego roku pożar strawił połowę domu, w którym mieszka. To były ciężkie chwile, a Ona nie potrafiła nawet przyjąć pomocy, którą wszyscy Jej ofiarowali. Przecież to Ona zawsze wszystkim pomaga, więc i w tym przypadku da radę. Nie chciała pomocy, wstydziła się tej słabości. Pomogliśmy, bo czuliśmy sercem, że tak trzeba.

Gdy zaczęły się kłopoty z najstarszym synem, który nie radzi sobie z trudami życia zmieniła się i trochę zmiękła - wie, że może na nas liczyć, bo dobro ma tę zaletę, że wraca do tych, co szczerze się nim dzielą.

Wiem, że lubi wędrówki po górskich szlakach. Dla tej dziewczyny "do zadań specjalnych" zrobiłam drobny upominek na urodziny, by nigdy się nie poddawała i pamiętała, że ma wielką moc i nie jest sama.









środa, 8 czerwca 2022

Mała makramka

 Kochani ! Powtarzam się. Wiem, że to już było.  Jednak zaistniała potrzeba, by znów zrobić pokrowiec na e-papierosa. Cóż mogłam począć ? Chwyciłam za sznurki i zaczęłam wyplatać. Niech służy !











środa, 26 stycznia 2022

Wyplatany drobiazg mały

 Kiedyś już robiłam coś podobnego. W związku z tym, że ponownie zaistniała potrzeba na pokrowiec na e-papierosa, zrobiłam go po raz kolejny. 

Pierwszy raz chciałam uszyć go z tkaniny, lecz jednak lepszym rozwiązaniem okazało się wyplatanie ze sznurków.

Dodam tylko, by rozwiać wszelkie wątpliwości, że... ja nie palę :)












niedziela, 20 czerwca 2021

Mixmediowa ramka

 Miało być... a wyszło zupełnie coś innego ! Gdy kupiłam ażurową klatkę to pomyślałam, że zrobię z niej wiosenny stroik z kwiatami i ptaszkami. Wyszło jak wyszło i sama nie wiem czemu ma ona  służyć.

Po prostu lubię bawić się różnymi mediami. W zasadzie - tak się zastanawiam - to można do tej rameczki przyczepić zdjęcie i będzie fajną, oryginalną ozdobą. Tak...  to jest chyba dobry pomysł !

Na początku, po ozdobieniu pozostawiłam klatkę ażurową, lecz czegoś mi w niej brakowało. Dlatego postanowiłam częściowo zapełnić ją papierem.











Dziękuję, że do mnie zaglądacie, choć pogoda piękna i lato w pełni. Pozdrawiam serdecznie !!!

środa, 12 maja 2021

Wianki z wyspy... marzeń

Zimno w tym roku dość długo przytrzymało nas w domach. Dopiero 9-go maja zrobiło się ciepło, a nawet gorąco. Podczas rozlicznych obowiązków domowych natrafiłam na mój stary zeszyt, w którym kiedyś zapisywałam różne pomysły i posty na bloga. To był dobry sposób na zatrzymanie swoich myśli. Dlaczego teraz tego nie robię ? Piszę gdzie popadnie, często w telefonie, ech... chyba wrócę do starych, dobrych nawyków.

Jeśli zaś chodzi o wianki na głowę to jest to zajęcie bardzo przyjemne, choć równie dawno tego nie robiłam. Wiele lat temu zrobiłam skromny wianuszek z piankowych, białych różyczek dla mojej córki, gdy przyjmowała Pierwszą Komunię Świętą. Potem zrobiłam jeszcze jeden - dla córki mojej koleżanki - bardzo okazały, z żywych kwiatów.
Teraz po wielu latach zostałam poproszona o wykonanie wianków dla ośmiu kobiet - bohaterek książki " (Bez)ludna wyspa".
Pomyślałam, że zrobię to ! Przecież dla mnie nie ma rzeczy niemożliwych !
Mimo że czasu było niewiele, a hurtownia z dodatkami zamknęła przede mną drzwi z powodu kwarantanny, wianki w końcu udało się zrobić.
Gdy zakupiłam już potrzebne materiały mogłam oddać się tworzeniu. Pierwszy wianek  próbny w ogóle mi się nie podobał. Chodziło przecież o to, by wianki wyglądały jakby były wyplecione z dzikich, nieznanych roślin. Czułam, że nie taki powinien być... lecz nadszedł dobry dzień z przypływem weny i wtedy wszystko          się udało. 

Czy wyobrażacie sobie siebie na bezludnej wyspie ? Ja - tak !
Na pewno ruszyłabym w szuwary i zrobiłabym sobie nakrycie głowy, a oprócz tego biegałabym z aparatem i robiła zdjęcia. A co to za wyspa ? Koniecznie zajrzyjcie        na bloga Gabrysi - tu !















Każdy wianek jest inny, a jednocześnie wszystkie coś łączy - podobnie jak kobiety na wyspie. Wszystkie wianki zostały starannie zapakowane do kartonu i wyruszyły w swoją pierwszą, daleką podróż. Ahoj przygodo !