Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stroiki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stroiki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 marca 2026

Wiosenne zawirowania

 Marzec tak szybko i intensywnie u mnie przebiega, że nawet się nie obejrzałam, a nastała wiosna.

Na początku miesiąca pojechałam do Warszawy na zaproszenie mojej przyjaciółki, która uczestniczyła w warsztatach dramy. Zajęcia zakończyły się spektaklem Teatru Forum. To forma teatralna stworzona w 1973 roku przez Augusto Boal'a, który uznał, że znacznie lepszym sposobem skłaniania ludzi do aktywności społecznej jest prowokowanie i włączanie widzów w teatr, w którym sami mogą być aktywni, niż mówienie im, co mają robić.

" Wszyscy jesteśmy aktorami, bo wszyscy gramy. Wszyscy jesteśmy widzami, bo wszyscy obserwujemy." - Augusto Boal.


Teatr Forum to technika, która wywodzi się z Teatru Uciśnionych i  pokazuje człowieka w opresji. To sytuacja, gdzie człowiek znajduje się w relacji opartej na monologu, w którym jedna strona ma prawo mówić, nadawać kształt rzeczywistości i wyrażać swoje idee, a druga - nie.

Obie techniki mają zastosowanie w pedagogice i edukacji. 

Dla mnie to było niezwykłe doświadczenie - móc obserwować sytuację na scenie i legalnie zabrać głos.


Dwa dni w Warszawie sprawiły, że wzięłam głęboki oddech od codzienności. Spędziłam trochę czasu z samą sobą oraz całkiem sporo z przyjaciółką.



Jeśli chodzi o moją "twórczość" to niewiele się działo. Ostatnio zrobiłam dwa stroiki wiosenne ze sztucznych kwiatów na groby bliskich.







Życzę Wam dobrego tygodnia !

wtorek, 12 czerwca 2018

Dwa serca

 Dziękuję za to, że obdarzacie mnie zaufaniem, zaglądacie
i komplementujecie moje prace.
Komentarze od Was czytam z wypiekami na twarzy,
czasem z niemałym zażenowaniem, a czasem dreszcz wzruszenia
przechodzi przez moje ciało.
Tak, tak... przeżywam to, że są gdzieś ludzie - tak daleko
ode mnie, a jednocześnie tak mi bliscy.
Witam serdecznie nowe obserwatorki: AgnessWeronikę.
Cieszę się, że Was poznałam :))

Dziś prezentuję dwa serca.
Pierwsze  wykonałam w technice decoupage,


 a drugie w technice mix media.
Oba w delikatnej i nieco podobnej kolorystyce.
Jedno z nich powędrowało do mojej mamy 
z okazji Dnia Matki.






wtorek, 8 maja 2018

Zaległości warsztatowe

Gdzieś mi umknęły relacje z warsztatów, które w ostatnim
czasie odbyłam.
Postanowiłam nadrobić te zaległości 
i pochwalić się moimi nowymi umiejętnościami.

Minął już prawie rok od dnia, gdy uczestniczyłam
w warsztatach tworzenia kwiatów z  foamiranu - niezwykle delikatnej pianki.








 Stroik, który wykonałam wisi teraz na drzwiach tarasowych.




Natomiast całkiem niedawno, bo w kwietniu
 miałam przyjemność brać udział w warsztatach mixmediowych,
podczas których ozdabiałyśmy domki, używając różnych
mediów, takich jak: gesso, mgiełki, mika w płatkach, pasta strukturalna i inne.




Mam nadzieję, że umiejętności  zdobyte w trakcie warsztatów 
nie będą tylko jednorazową zachcianką i jeszcze je wykorzystam 
w swoich pracach.

Kochani, dziękuję za Waszą obecność i za każde słowo,
które zostawiacie w komentarzu :)


poniedziałek, 22 lipca 2013

Lawendowo

Lawenda w tym roku zakwitła obficie. 
I znów wyplatam wrzeciona , jak co roku, 
by cieszyć się jej zapachem jeszcze przez całą zimę.
Pamiętam , gdy posadziliśmy pierwsze krzewy, 
kwiatów było tak niewiele, a moje pierwsze 
wrzecionka - skromne, chudziutkie... A teraz ...



Wrzeciono i notesik na lodówkę podarowałam mojej
mamie z okazji imienin. Mama jest spod znaku ryb, stąd
pomysł na ozdobienie notesu.



Jeśli chcielibyście stworzyć własne wrzeciona z lawendy to koniecznie zajrzyjcie na  stronę.


poniedziałek, 25 marca 2013

Jarmark w mrozie i słońcu

W sobotę wybrałam się do sklepu. Nagle dzwoni telefon
w mojej torebce. To mama - mówi mi, że jest jarmark 
przy katedrze i że zaraz tam będzie.
Na to ja mówię, że też dotrę, bo to niedaleko.
Przybywam z Werą pod katedrę. Szukamy znajomej sylwetki, 
ale trudno znaleźć w tłumie ludzi. Wokół kościoła postawiono drewniane budki, przy których zbierają się zainteresowani 
sztuką ludową.






Mamę znalazłyśmy pod sceną, na której - występy zespołów ludowych. W pobliżu stragany, na których można sobie własnoręcznie wykonać palmę lub przy użyciu wosku - najprawdziwszą w świecie pisankę. Wszystko pod 
czujnym okiem instruktorów.
Stanęłam przy takim stole i zaczęłam układać suszone 
zboża na przemian z gałązkami bukszpanu wokół kijka.
Wierzyć mi się nie chciało, że to wszystko za darmo ! Mrozik był, ale słoneczko przygrzewało.
Dało mi to taką fajną, pozytywną energię, że aż radość 
rozpiera .
Mama też sobie palmę zrobiła za moją namową, bo najpierw to marudziła, że kwiatki jej nie wychodzą, ale wsadziłam jej do ręki kijaszek, dałam drucik i dalej już poszło samo. 
Dobrze być wśród ludzi !


Oto moja spontanicznie zrobiona palemka.




A w domu ... wiosny potrzeba wielka !!!
Prymulki dostały nietypowe doniczki ze sznurka i koszyczek, pomalowany resztkami farbek akrylowych.




Kwiaty na parapecie też chylą się do słońca.








Witam nowych obserwatorów i pozdrawiam 
Wszystkich cieplutko :))

sobota, 11 sierpnia 2012

Lawenda - mimo wszystko

Już nie pierwszy raz robię pachnące wrzeciona z lawendy.
 Co roku jednak wyglądają one inaczej, a to wszystko za sprawą organizacji.
Lawendę powinno się zrywać w początkowej fazie kwitnienia. Potem trzeba kwiaty wstawić do wazonu na jedną noc, żeby się napiły wody. Łodyżki będą wtedy podatne na zginanie i nie będą się łamać.
To wszystko wiem, lecz skąd wziąć na to czas lub się odpowiednio zorganizować ? Z tym u mnie trochę gorzej.
Zatem moja lawenda stała w wodzie dni kilka. W każdym bądź razie za długo.
Gdy przystąpiłam do zaplatania wstążki między łodyżkami, te zaczęły się łamać, ale nie zrezygnowałam. Przecież to tylko dla nas, do domu, żeby ładnie pachniało.
Wyszły wrzecionka trochę nie zbyt dokładnie przeplecione, ale takie już muszą być, a reszta kwiatków, które się obsypały - trafiła do woreczka.





                                         Najładniejsza plecionka udała się Weronice.



A czy wiecie, że lawenda zakwitnie ponownie, gdy po pierwszym kwitnieniu się ją przytnie ?


czwartek, 29 grudnia 2011

Magia Świąt

Dziękuję Wszystkim za życzenia świąteczne. Jest mi tym bardziej przyjemnie,że o mnie pamiętacie, mimo iż nie bywam tu regularnie.
Mój czas muszę dzielić - jak pewnie większość z Was -
 dla dzieci, męża, psa oraz na obowiązki domowe ( o pracy już nie wspomnę ).
 A żeby przysiąść do komputera i coś naskrobać, muszę mieć spokój, by zebrać myśli, ciszę i wolny czas.
Z powodu skaleczonego palca rzeczywiście nie mogłam grać
 kolęd podczas wigilii, ale na gitarze zagrała moja siostra na zmianę ze swoim synem. Ja mogłam tylko śpiewać i wystukiwać rytm , zrobionymi własnoręcznie grzechotkami. W wystukiwaniu pomagali: mąż i brat.




Dom ozdobiony własnej produkcji ozdobami i każdy z domowników  miał w tym swój udział.






A takiego szydełkowego aniołka dostał każdy od mojej mamy .


Wera i Mateusz ozdobili pomarańcze goździkami.
Mateusz zrobił jeszcze mnóstwo papierowych gwiazdek.



Na zakończenie muszę Wam powiedzieć,że magia Świąt działa w każdym z nas !!! Trzeba się tylko na nią otworzyć :)

Życzę Wszystkim Szczęśliwego Nowego Roku !!!
Dużo czasu na realizowanie siebie
i uśmiechu na co dzień !