Pokazywanie postów oznaczonych etykietą malowanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą malowanie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 16 sierpnia 2021

Wyplatanie, malowanie i dzierganie, czyli zwyczajne życie


 I mały i duży o tym wie, że potrzeba jest matką wynalazków.

Potrzeba była taka, żeby ochronić przed potłuczeniem jedno małe urządzenie zwane e-papierosem. Najpierw pomyślałam, że uszyję z tkaniny niewielki pokrowiec, lecz później wpadłam na pomysł, żeby wypleść go ze sznurków i tak powstała kolorowa mini siatka - do zawieszenia na szyi. Przy okazji okazało się, że równie dobrze może ona służyć jako pokrowiec na grubego markera ( który w tym przypadku posłużył jedynie jako model do przymiarki ).






Potem skuszona promocją kupiłam buty, których kolor zupełnie mi nie odpowiadał, ale wiedziałam, że koniecznie chcę je mieć. Od razu wiedziałam też, że po powrocie do domu buty będą poddane niewielkiej przeróbce. Paski obu butów potraktowałam woskiem - Wax paste - w kolorze metalicznej czerwieni. Klapki stały się lekko różowe i teraz już mogę je nosić.





Zawsze chciałam zrobić kapcie, ale nie wiedziałam jak się do tego zabrać. 
Wiedzą podzieliła się ze mną pewna pani, którą zastałam  przy dzierganiu kapci. Tak powstały moje pierwsze zimowe, mięciutkie papucie. Teraz wiem, że zimą nie zmarzną nam nogi :)






" Jeśli chcesz osiągnąć to,
czego nigdy nie miałeś,
musisz robić to, czego nigdy nie robiłeś."
/ Dominick Coniquilaro /


niedziela, 20 czerwca 2021

Mixmediowa ramka

 Miało być... a wyszło zupełnie coś innego ! Gdy kupiłam ażurową klatkę to pomyślałam, że zrobię z niej wiosenny stroik z kwiatami i ptaszkami. Wyszło jak wyszło i sama nie wiem czemu ma ona  służyć.

Po prostu lubię bawić się różnymi mediami. W zasadzie - tak się zastanawiam - to można do tej rameczki przyczepić zdjęcie i będzie fajną, oryginalną ozdobą. Tak...  to jest chyba dobry pomysł !

Na początku, po ozdobieniu pozostawiłam klatkę ażurową, lecz czegoś mi w niej brakowało. Dlatego postanowiłam częściowo zapełnić ją papierem.











Dziękuję, że do mnie zaglądacie, choć pogoda piękna i lato w pełni. Pozdrawiam serdecznie !!!

wtorek, 10 kwietnia 2018

Metamorfoza kredensu w warunkach domowych

Tuż przed Wielkanocą stwierdziłam,
że kredens moich marzeń, który zakupiliśmy rok temu
zasłużył w końcu na odświeżenie.
Najpierw odstał swoje na tarasie,
potem w salonie przez dwa miesiące dochodził do siebie,
a następnie wystarczyły trzy dni na to, by dostał
tzw. drugie życie.

Jak zabrać się do takiej przemiany ?
Jeśli jest pomysł i chęci to przede wszystkim nie należy z tym zwlekać,
tylko od razu zabrać się do pracy.
Następnie trzeba zrobić w domu miejsce i zabezpieczyć teren,
by nie pomalować przy okazji podłóg i ścian.
Trzeba usunąć okucia, uchwyty, zdjąć drzwiczki i wysunąć szuflady.
Wszystkie części przeszlifować papierem ściernym,
usunąć powstały pył i zabrać się za malowanie.




 Moje ulubione narzędzie -  mocno już sfatygowane.





Po raz pierwszy malowałam uchwyty przez zanurzenie w farbie.
Tak schły, zawieszone  na patyku. 



Jeszcze tylko warstwa wosku i mebel gotowy.










Fotel - ulubione miejsce Kajtka.




czwartek, 15 lutego 2018

Drobne zmiany, czyli meble w łazience

 Wydaje mi się, że już przywykłam do tego
krajobrazu za oknem, do tej ciszy, do drzew i pól,
które mnie otaczają, a jednak czasem...







trochę tęsknię...
za moją kuchnią i przytulnym pokojem z wielkim oknem
w starej kamienicy w mieście.
Dlaczego ? - bo u nas ciągle trwa remont,
który nie może się skończyć.
Nic nowego nie może się zdarzyć. Nic ! Nic artystycznego - oczywiście,
bo remont trwa... i trwa... i trwa... i trwa.
Chwilami trudno jest zebrać myśli,
a o tworzeniu nowych rzeczy to już w ogóle nie może być mowy.
Nie ma sensu dokładne sprzątanie, bo wiecznie się kurzy
ani też odnajdywanie drobiazgów, które być może nie będą mi już potrzebne.

To chyba  z tej niemocy  właśnie chwytam za pędzel
i daję nowe życie starym meblom.
Tym razem przyszedł czas na meblowanie łazienki.
Do tej pory stała w niej nowoczesna witrynka,
w której trzymaliśmy ręczniki i kosmetyki,
ale wiedzieliśmy, że jest to tylko stan przejściowy.
Witrynkę zamieniliśmy na zgrabną szafkę, którą pomalowałam
na kolor wenge.

Tu szafka przed malowaniem oraz po nałożeniu pierwszej warstwy,
gdy koniecznie musiały "przetestować" ją koty.



A tu - już na swoim miejscu - w łazience.



Do tego przemalowałam dawno już zakupiony drewniany
stojący regalikktóry przekształciliśmy na półkę wiszącą.

Tu regał - jeszcze przed malowaniem,



a tu - po:



Lustro też dostało nowy kolor, a jak wyglądało wcześniej
możecie zobaczyć - tu.






I tak cały czas zmieniamy nasz dom i końca tych zmian nie widać.
Cieszę się, że wreszcie powstaje mój pokój - jako ostatni, 
ale cóż ? Najważniejsze, że jest już bliżej niż dalej.
Wcześniej czy później na pewno o tym napiszę.