Pokazywanie postów oznaczonych etykietą meble. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą meble. Pokaż wszystkie posty

sobota, 23 lutego 2019

Z miłości do kwiatów

 Jak ja dawno serwetek nie robiłam...
i wreszcie nadszedł ten czas !  
Po odnowieniu etażerki, która miała
służyć jako szafka nocna stwierdziłam, że świetnie 
 nada się ona do saloniku  jako stoliczek na kwiatka.
Skoro jest stoliczek to musi być i serwetka.
I tak niemalże w jednej chwili narodziła się potrzeba i pomysł !






Tak samo jak nie wyobrażam sobie domu bez książek,
nie wyobrażam sobie domu bez kwiatów.
W naszym domu jest raczej mało naturalnego światła 
i niewiele miejsca dla kwiatów, 
ale spoglądając na belkę pomiędzy kuchnią a salonem
wpadłam na pomysł wiszących kwietników.
To nic nadzwyczajnego, bo już dawno ktoś takie wymyślił,
ale zapragnęłam sprawić sobie makramowy zwis 
i szybko przystąpiłam do dzieła.
Chciałam stworzyć wiszącą szklarnię w słoiku...
chwyciłam za sznurki i zaczęłam wyplatać.
Wprawdzie nie jest to szklarnia z sukulentami,
 a jedynie tymczasowe miejsce dla dawalii.
Na ten kwietnik zużyłam 68 metrów bawełnianego sznurka
i kilka drewnianych koralików.









Kwiaty zyskały nowe miejsce i urozmaiciły naszą przestrzeń.


wtorek, 18 września 2018

Złomowisko, czyli odnawianie mebli tarasowych

Jak ja to lubię ...
lubię, gdy jest lato i wystawiamy wielkie meble przed dom,
by je odmienić i dać im tak zwane drugie życie.
Zawsze wtedy mam wrażenie, że biorę udział w czymś wielkim.
Tym razem metamorfozie, a właściwie odświeżeniu
został poddany zestaw rattanowy, który po zeszłorocznym lecie
został mocno osłabiony, gdyż nie nadążaliśmy chować go 
przed każdym deszczem.

Na początek trzeba było fotele oczyścić  suchą szmatką i zmiotką.
Potem przetrzeć papierem ściernym, ale ostrożnie, by nie uszkodzić
łączeń i wiązań. Następnie ponownie usunąć pył.
W domu została jeszcze jakaś puszka impregnatu do drewna,
więc pomyślałam, że przyda się do rattanu.


Mąż, widząc rozstawione na trawniku meble zapytał, czy mogę pożyczyć jemu czarny marker.
Spytałam : po co ?
- Wywieszę na płocie napis: ANTYKI i sprzedamy ten złom.
Dowcipniś !



Malując meble należy pamiętać o zabezpieczeniu podłoża
oraz o zamieszaniu farby w puszce co jakiś czas.
Ja o tym drugim zapomniałam i jakież było moje zdziwienie,
gdy nagle dotarłam prawie do dna puszki i pokazał się
kolor znacznie intensywniejszy niż ten, którym malowałam wcześniej.
Meble należy pomalować przynajmniej dwiema warstwami farby.
Na koniec, gdy farba już wyschła, zastosowałam wosk w paście
w kolorze palisander. Nadał on delikatny połysk meblom
i zabezpieczył przed warunkami atmosferycznymi.


 Kącik wypoczynkowy na tarasie powoli nabiera charakteru,
choć dookoła ciągle jeszcze trwa remont.







wtorek, 10 kwietnia 2018

Metamorfoza kredensu w warunkach domowych

Tuż przed Wielkanocą stwierdziłam,
że kredens moich marzeń, który zakupiliśmy rok temu
zasłużył w końcu na odświeżenie.
Najpierw odstał swoje na tarasie,
potem w salonie przez dwa miesiące dochodził do siebie,
a następnie wystarczyły trzy dni na to, by dostał
tzw. drugie życie.

Jak zabrać się do takiej przemiany ?
Jeśli jest pomysł i chęci to przede wszystkim nie należy z tym zwlekać,
tylko od razu zabrać się do pracy.
Następnie trzeba zrobić w domu miejsce i zabezpieczyć teren,
by nie pomalować przy okazji podłóg i ścian.
Trzeba usunąć okucia, uchwyty, zdjąć drzwiczki i wysunąć szuflady.
Wszystkie części przeszlifować papierem ściernym,
usunąć powstały pył i zabrać się za malowanie.




 Moje ulubione narzędzie -  mocno już sfatygowane.





Po raz pierwszy malowałam uchwyty przez zanurzenie w farbie.
Tak schły, zawieszone  na patyku. 



Jeszcze tylko warstwa wosku i mebel gotowy.










Fotel - ulubione miejsce Kajtka.




czwartek, 15 lutego 2018

Drobne zmiany, czyli meble w łazience

 Wydaje mi się, że już przywykłam do tego
krajobrazu za oknem, do tej ciszy, do drzew i pól,
które mnie otaczają, a jednak czasem...







trochę tęsknię...
za moją kuchnią i przytulnym pokojem z wielkim oknem
w starej kamienicy w mieście.
Dlaczego ? - bo u nas ciągle trwa remont,
który nie może się skończyć.
Nic nowego nie może się zdarzyć. Nic ! Nic artystycznego - oczywiście,
bo remont trwa... i trwa... i trwa... i trwa.
Chwilami trudno jest zebrać myśli,
a o tworzeniu nowych rzeczy to już w ogóle nie może być mowy.
Nie ma sensu dokładne sprzątanie, bo wiecznie się kurzy
ani też odnajdywanie drobiazgów, które być może nie będą mi już potrzebne.

To chyba  z tej niemocy  właśnie chwytam za pędzel
i daję nowe życie starym meblom.
Tym razem przyszedł czas na meblowanie łazienki.
Do tej pory stała w niej nowoczesna witrynka,
w której trzymaliśmy ręczniki i kosmetyki,
ale wiedzieliśmy, że jest to tylko stan przejściowy.
Witrynkę zamieniliśmy na zgrabną szafkę, którą pomalowałam
na kolor wenge.

Tu szafka przed malowaniem oraz po nałożeniu pierwszej warstwy,
gdy koniecznie musiały "przetestować" ją koty.



A tu - już na swoim miejscu - w łazience.



Do tego przemalowałam dawno już zakupiony drewniany
stojący regalikktóry przekształciliśmy na półkę wiszącą.

Tu regał - jeszcze przed malowaniem,



a tu - po:



Lustro też dostało nowy kolor, a jak wyglądało wcześniej
możecie zobaczyć - tu.






I tak cały czas zmieniamy nasz dom i końca tych zmian nie widać.
Cieszę się, że wreszcie powstaje mój pokój - jako ostatni, 
ale cóż ? Najważniejsze, że jest już bliżej niż dalej.
Wcześniej czy później na pewno o tym napiszę.