Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szydełko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szydełko. Pokaż wszystkie posty

sobota, 23 listopada 2024

Zaczarować zimę

 Zima w tym roku przyszła dość szybko, podobnie jak rok temu. Chyba  sprawdza, czy już jesteśmy na nią gotowi. Siedzę w zaciszu domowym, bo z kończyną po operacji to nie mam zbyt dużego wyboru, choć chciałabym już hasać i w pełni uczestniczyć w życiu kulturalno-towarzyskim. Tymczasem pozostaje mi rozkoszować się widokiem ogrodu przykrytego białą, puchową kołdrą. Powiesiłam na drzewie nowy karmnik dla ptaków i tylko patrzeć jak będą przylatywały do tej zimowej stołówki. W pokoju na parapecie zakwitł już kaktus grudniowy i fruwają dwa motyle, które tu znalazły swój azyl.








Rok temu wydziergałam na szydełku siedem kolorowych serwetek, które wcale nie miały nimi być. Powiem więcej: w ogóle by ich nie było !
Potrzebowałam ocieplacza na butelkę podróżną, więc postanowiłam sama go zrobić. Wyjęłam z kuferka kordonki w różnych kolorach i zaczęłam dziergać według wzoru z gazety. Wyszło źle, za szeroko i nie tak jak powinno, ale oczami wyobraźni zobaczyłam, że fajnie wyglądałyby na stole serwetki w takich radosnych kolorach. Moja butelka podróżna nie dostała ocieplacza, ale my zyskaliśmy serwetki pod filiżanki. Z takimi serwetkami zimowe wieczory będą się mi kojarzyły ze słońcem i radością.







wtorek, 20 kwietnia 2021

Pies i mysz

 Jak myślicie ? Czy pies i mysz mogą się zaprzyjaźnić ?

Chyba jest to możliwe, pod warunkiem, że nie skończy się to dla myszy tragicznie, lecz... nie będę wprowadzać tak mrocznego klimatu.

Podczas odwiedzin bliskiej rodziny mieliśmy okazję poznać dwójkę uroczych urwisów: dziewczynkę i chłopca - dzieci siostrzenicy mojego męża. Ich urok oraz niekłamana dziecięca radość i beztroska tak na mnie wpłynęły, że poczułam chęć podarowania im czegoś od serca. Pomyślałam:  niech mają prezent od ciotki !

Jak pomyślałam - tak zrobiłam ! Chyba nigdy wcześniej nie podjęłam decyzji o zrobieniu czegoś - tak szybko ?! Nieużywane od roku szydełko poszło w ruch i tak powstały dwie czapki: pies i mysz. Przyznam się, że kiedyś już robiłam podobną czapeczkę. Można zobaczyć ją - tutaj.

Dziergając czapki korzystałam z kursu zamieszczonego na youtube przez: Szydełko.











sobota, 23 lutego 2019

Z miłości do kwiatów

 Jak ja dawno serwetek nie robiłam...
i wreszcie nadszedł ten czas !  
Po odnowieniu etażerki, która miała
służyć jako szafka nocna stwierdziłam, że świetnie 
 nada się ona do saloniku  jako stoliczek na kwiatka.
Skoro jest stoliczek to musi być i serwetka.
I tak niemalże w jednej chwili narodziła się potrzeba i pomysł !






Tak samo jak nie wyobrażam sobie domu bez książek,
nie wyobrażam sobie domu bez kwiatów.
W naszym domu jest raczej mało naturalnego światła 
i niewiele miejsca dla kwiatów, 
ale spoglądając na belkę pomiędzy kuchnią a salonem
wpadłam na pomysł wiszących kwietników.
To nic nadzwyczajnego, bo już dawno ktoś takie wymyślił,
ale zapragnęłam sprawić sobie makramowy zwis 
i szybko przystąpiłam do dzieła.
Chciałam stworzyć wiszącą szklarnię w słoiku...
chwyciłam za sznurki i zaczęłam wyplatać.
Wprawdzie nie jest to szklarnia z sukulentami,
 a jedynie tymczasowe miejsce dla dawalii.
Na ten kwietnik zużyłam 68 metrów bawełnianego sznurka
i kilka drewnianych koralików.









Kwiaty zyskały nowe miejsce i urozmaiciły naszą przestrzeń.


sobota, 26 stycznia 2019

Babcine kwadraty, czyli "Granny squares" i poduszki

Jak co roku przed świętami zaczęłam szyć poduszki.
 Pomysł przyszedł mi do głowy znacznie wcześniej, 
więc miałam czas, by się tym zająć.
W związku z tym, że w naszym domu jest mnóstwo kolorowych włóczek,
poupychanych w koszykach i szafkach,
postanowiłam, że zrobię poduszki z kolorowych kwadratów,
o których  marzyłam od dawna.
Wspominałam o nich już wcześniej - tu,
ale tak naprawdę dopiero teraz je ukończyłam.
Wzór znalazłam w gazecie... i tak wieczorami, powoli zaczęły powstawać... kwadrat po kwadracie.








Jakby tego było mało - na dzień przed Wigilią uszyłam na maszynie 
jeszcze dwie poduszki z zakupionego wcześniej materiału. 
Szkoda by było, żeby przeleżał w kufrze.
Na jednej wykonałam aplikację z koronek w kształcie nieco koślawego serca
ale za to udało mi się estetycznie wszyć zamek, 
z czego jestem bardzo zadowolona !









czwartek, 5 listopada 2015

Z uśmiechem przez życie

Kochani ! Witam się dziś z Wami z uśmiechem zgodnie z zasadami 6U, o których przeczytacie u Moniki - tu.


Interpretacja tych zasad bardzo mi się spodobała i myślę, że warto zastosować je w życiu, a pierwsza z nich to UŚMIECH . Bynajmniej nie chodzi o to, by szczerzyć zęby bez końca, ale wyobraźcie sobie, że wchodzicie do sklepu czy restauracji i mówiąc dzień dobry, uśmiechacie się do pracujących tam ludzi. Od razu i oni są dla was milsi i starają się wejść w ten sam nastrój, który wam towarzyszy. Czyż nie jest przyjemniej, gdy ktoś się do nas uśmiecha ?
To właśnie uśmiech poprawia nastrój, zbliża ludzi i rozładowuje napięcie. Przypomniał mi się taki wierszyk z mojego szkolnego pamiętnika.
"Kiedy się słonko do nas uśmiecha,
tak nam przyjemnie , taka uciecha. 
I Ty uśmiechnij się troszeczkę, 
a także będziesz prawie słoneczkiem "

Ostatnio wydziergałam na szydełku dywanik do łazienki, by przyjemniej było stąpać, wychodząc spod prysznica.




A skoro już pojawił się kot, to stopniowo pojawiać się będą różne drobiazgi, które kotom do życia są niezbędne. I tak powstały pierwsze  zabawki dla nich.





Gdy już znudzi się im zabawa to śpią - właśnie tak :



" Świat nie jest taki zły ", tylko trzeba się do tego świata umiejętnie dostosować.
Pozdrawiam wszystkich podglądających i serdeczności posyłam !