Pewnego dnia koleżanka przyniosła torbę wypełnioną różnymi pudełkami po kartach do gry. Powiedziała, że jej są niepotrzebne, a mnie na pewno się przydadzą.
Torbę wrzuciłam pod biurko, by pudełka poczekały na "swój czas". Czas nadszedł, gdy po miesiącu czy dwóch ta sama koleżanka zapytała mnie:
- Ula, czy wyczarujesz mi pudełko ?
Cóż było robić ? Raczej nie miałam wyjścia, ani też początkowo - pomysłu, ale oczywiście podjęłam wyzwanie. Następnie wyjęłam pudełka z wielkiej torby i... załamałam ręce. Większość pudełek właściwie nie nadawała się do niczego. Były plastikowe, w środku podzielone i nieco zniszczone.
Pośród nich znalazłam jedno z grubej tektury i od razu zabrałam się do pracy. Pudełeczko miało być prezentem dla koleżanki odchodzącej na emeryturę.
Brzegi i spód pudełka okleiłam papierem scrapowym oraz wytuszowałam. Wnętrze wykleiłam filcem. Wierzch okleiłam papierem, udekorowałam tekturkami i sznurkiem. Na koniec użyłam wosków barwiących.


















































