Najpierw podróż do stolicy i szybki powrót.
Potem było zmęczenie i straszny upadek z krzesła, przy którym bardzo ucierpiała moja kość ogonowa. W związku z tym nie mogę teraz szybko chodzić i mam kłopoty z siadaniem i wstawaniem.
O rowerze to mogę sobie teraz tylko pomarzyć...
Moje prawo wykonywania zawodu, przemoczone na deszczu
znalazł pewien człowiek, który w dodatku zażądał zapłaty.
To tyle w błyskawicznym skrócie.
Czy to nie dosyć przygód ?!
W moim salu przybyła tylko gąska. Oto i ona :
A na koniec jeszcze ośmiorniczka, która w tajemniczej przesyłce
dotarła już do Xymci.
Dziękuję, że zaglądacie :)))
Pozdrawiam wszystkich, a w szczególności moje
nowe obserwatorki !!!





































