Pokazywanie postów oznaczonych etykietą haft. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą haft. Pokaż wszystkie posty

piątek, 20 września 2013

Ja - w wielkim mieście

Tydzień mi minął jak szalony i mam nadzieję, że to koniec przygód, bo nie wszystkie były miłe.
Najpierw podróż do stolicy i szybki powrót.
Potem było zmęczenie i straszny upadek z krzesła, przy którym bardzo ucierpiała moja kość ogonowa. W związku z tym nie mogę teraz szybko chodzić i mam kłopoty z siadaniem i wstawaniem.
O rowerze to mogę sobie teraz tylko pomarzyć...




Następnie, jakby tego było mało, dopadło mnie okrutne przeziębienie i wtedy właśnie zgubiłam ważne dokumenty. 
Moje prawo wykonywania zawodu, przemoczone na deszczu 
znalazł pewien człowiek, który w dodatku zażądał zapłaty.
To tyle w błyskawicznym skrócie.
Czy to nie dosyć przygód ?!

W moim salu przybyła tylko gąska. Oto i ona :



A na koniec jeszcze ośmiorniczka, która w tajemniczej przesyłce
dotarła już do Xymci.




Dziękuję, że zaglądacie :)))
Pozdrawiam wszystkich, a w szczególności moje 
nowe obserwatorki !!!

czwartek, 5 września 2013

Rozmaitości i SAL

Na wstępie witam nową obserwatorkę Izę Kamę !!!
Miło mi Cię  tutaj gościć :)

Jesień robi się coraz ładniejsza. Lubię tę porę roku. Nadrabiam różne zaległości, na które nie było czasu latem. 
Paczuszka już spakowana i gotowa do wysłania. 
Poleci do kogoś, kto na nią czeka.




Sal - też posuwa się do przodu i robi się coraz ciekawszy. 
Troszkę przybyło i nareszcie uporałam się z tymi różami.


Na koniec posyłam Wam pozdrowienia z mojej wieczornej traski rowerowej ! Barwy natury zawsze mnie mile zaskakują.




piątek, 23 sierpnia 2013

Na szybko

Koleżanka poprosiła mnie o kartkę dla świeżo 
upieczonego dziadka. Łatwo nie było, bo nie miałam 
obrazków, a miało być z humorem. Sylwia przygotowała 
dla mnie piękne grafiki, ale niestety za późno, bo karteczki już stworzyłam. Ale nowe grafiki przydadzą się następnym razem !
Zrobiłam dwie kartki :








                               Tu kwiateczki mojej własnej produkcji - zawsze mam z nimi kłopot.


Doniesienia z salu : małymi kroczkami, ale wciąż do przodu !




Dziękuję za odwiedziny w moim ogrodzie :))
Pozdrawiam Was gorąco i dziękuję za Waszą obecność !!!

czwartek, 25 lipca 2013

Prawie nic

Zawsze chciałam uszyć patchwork, ale jak dotąd 
nie było ku temu okazji. Takie pozszywane kawałki 
tkanin są niezwykle dekoracyjne.  
Marzyłam sobie... przymierzałam się do tematu, 
aż tu nagle okazało się, że stara działkowa poduszka, 
uszyta kiedyś przeze mnie z dwóch par sztruksów - 
po prostu się wysłużyła.
Moi dwaj mężczyźni, mąż i syn są na etapie porządków
i modernizacji w altance.Zatem, gdy popatrzyłam na starą,
wyblakłą poduszkę od razu sobie pomyślałam,
że czas na zmianę !
I tak oto nadarzyła się okazja i powstała nowa 
poduszka do siedzenia. Niech w altance też będzie ładnie !




Gdyby przyjrzeć się jej z bliska - można zobaczyć 
wiele niedociągnięć, ale teraz już wiem, na co mam
zwrócić uwagę przy szyciu kolejnego patchworku.

W moim hafcie salowym - wiosennym prawie nic się nie
zmieniło. Cóż, prawie stoję w miejscu, a jednak minimalnie 
posuwam się do przodu.



czwartek, 11 lipca 2013

Sal - odsłona 6

Staram się... i jest już tyle ! Obrazek podoba mi się coraz bardziej, ale dużo jeszcze do zrobienia.



A na działce udało mi się przyłapać takiego łagodnego potwora, wygrzewającego się w promieniach słońca. Mimo, że dziś u mnie pada deszcz - lato wciąż trwa !




piątek, 28 czerwca 2013

Jak żółw - Sal odsłona 5

Postanowiłam sobie, że będę codziennie stawiać jakieś 
krzyżyki w moim hafcie.
Powiedzielibyście  pewnie, że to dobre postanowienie, ale życie weryfikuje wszystko.
Obiecanki - cacanki !!! A ja ciągle w tyle...



Obrazek wygnieciony trochę, jakby ktoś nie wiadomo jak
się nad nim pastwił. Ale robota idzie powoli "jak żółw ociężale...''
Wokół jest tyle ciekawych rzeczy i spraw, które zajmują mi czas. Teraz w Koszalinie odbywa się Festiwal Debiutów Filmowych "Młodzi i Film" i po prostu latam do kina częściej niż zwykle, 
bo naprawdę warto :)))



Pozdrawiam Wszystkich serdecznie !!!

sobota, 15 czerwca 2013

Daleko hen - SAL i plaża

Pozaglądałam na inne blogi, które biorą udział w SALu wiosennym i aż mi się wstyd zrobiło... troszkę.
Zostałam z tym haftem daleko w tyle. Byleby mnie zima nie zastała !
Nie wiem tylko, czy tak długo będziecie jeszcze chcieli oglądać postępy mojej pracy.
Nie haftowałam przez wiele lat, a krzyżykami jak dotąd nigdy i przyznam, że wzór nie należy do najłatwiejszych, bo jest w nim dużo drobnych elementów. 
Dopiero teraz zaczyna wciągać mnie ta praca i obraz powoli nabiera ostrości.
Zresztą sami zobaczcie :


W tym tygodniu wybrałam się z moją mamą i córką nad morze do Mielna, do którego mamy przysłowiowy "rzut beretem". Dotąd nie miałam pojęcia, że ludzie wypoczywają już w czerwcu !
Słoneczko przygrzewało i wiał lekki wiaterek, a woda w morzu - ciepluteńka. Przez plażę można było spokojnie przejść, bo nie była jeszcze tak mocno zaludniona jak w pełni sezonu.

Jakoś nigdy nie bywałam na plaży tuż przed sezonem. Lubię morze zimą i jesienią, i tuż po wakacjach, ale przed - jakoś nie było mi dane poznać.
Sklepikarze szykowali swoje kramiki na przyjazd turystów. Było spokojnie i w miasteczku, i na plaży. A co najważniejsze - można jeszcze zaparkować samochód i nie płacić za to !
Można również dojechać do celu bez stania w korkach ! Same plusy !!!
Od tej pory postaram się wykorzystywać pogodę przed pełnią lata, bo naprawdę warto.













niedziela, 12 maja 2013

Wróciłam

Nie było mnie przez dwa tygodnie. Niestety komputery przydrożne zawiodły... 
Spadłam z chmur i już jestem ! Dziękuję Wam Wszystkim, którzy mimo mojej nieobecności odwiedzali moje miejsce w sieci.  Mam po podróży dużo wrażeń i wspomnień oraz zaległości w oglądaniu Waszych blogów. Muszę to wszystko jakoś ogarnąć. Dlatego dziś pozostawiam tylko krótki wpis - najświeższe wspomnienie.




Ale czasu starczyło na wszystko. Mój sal wiosenny pozostawia jeszcze wiele do życzenia, ale jest ! Miałam go cały czas ze sobą.


Trzeba nam 
Dom zamknąć zgubić klucze, drogą pójść
Przed siebie w nieznane, nie mieć nic,
Tylko pewność że wciąż żyje w nas
Tęsknota co nie daje w miejscu trwać.
Dni liczyć niechcianych, gubić czas
Gubić nas pośród spraw nie naszych

Trzeba nam odnaleźć dawnych siebie,
Ufnych, że siódme nieba istnieją gdzieś,
Wciąż istnieją, więc chodźmy, proszę.

Zostawimy za sobą cień
Niech pokryje niepamięcią każde z niechcianych miejsc.
Odnajdziemy dawnych nas, 
zachwyconych chwilą, pełnych wiary, że wciąż jest nasz.
Nasz świat, chodź już czas.

                                      / Dariusz Czarny, fragment piosenki 
                                     z repertuaru SDM/


sobota, 27 kwietnia 2013

Pomieszanie z poplątaniem

Dni tygodnia całkiem mi się pomieszały...
Dlatego też właśnie dziś pokazuję  moje krzyżyki . Za tydzień nie wiem jak będzie , bo wyjeżdżam i pewnie mnie tu nie będzie w blogowym świecie przez dwa tygodnie. Chyba, że ...


Cóż - chyba, że nie wytrzymam i będę zaglądać przez komputery przydrożne ( cokolwiek to znaczy ).

Czas mi ucieka przed planowanym wyjazdem i robię wiele rzeczy na raz. Nagle okazało się, że trzeba ładnie zapakować cukierki, więc przydała się puszka po brzoskwiniach, która teraz wygląda tak :



Oczywiście z moim ulubionym motywem - rowerowym, trochę przybrudzonym tuszem.







Pozdrawiam Wszystkich Zaglądających i serdecznie witam moje nowe obserwatorki !!!
Uśmiech  posyłam :)

piątek, 19 kwietnia 2013

SAL wiosenny i krzyżyki

W związku z tym , że zapisałam się na SAL Wiosenny u Diany
a rozpoczęcie robótek planowane było na czwartek - rozpoczęłam. Choć może to się wydać dziwne, bo moje rozpoczęcie polegało na zaopatrzeniu się w mulinę i kanwę oraz na rozmyślaniu i planowaniu, jak to będzie.

Mój obrazek będzie w innych kolorach niż są podane we wzorze.
Stało się to za sprawą drukarki, w której trochę  
brakuje tuszu. Gdy wydrukowałam sobie wzór, kolory były   
nie takie, jakich się spodziewałam, ale właśnie takie inne bardzo mi się spodobały.
Spróbuję i zobaczymy , co z tego wyjdzie.



Kiedyś  miałam już okazję wyszywać na kanwie. Było to dwadzieścia lat temu, ale nie były to  krzyżyki tylko haft półkrzyżykowy. Pozostał mi z tamtego czasu jeden obrazek własnoręcznie wyhaftowany, który przez te wszystkie lata leży w szafie, bo źle go przygotowałam do oprawienia...



Jeśli interesuje Was haft krzyżykowy to koniecznie zajrzyjcie do Diany !!! Znajdziecie tam wiele ciekawych informacji na ten temat.